Terroryzm uderza w sport

Zamach na piłkarzy Borussii Dortmund. Polska prokuratura wszczęła śledztwo

Zamach na piłkarzy Borussii Dortmund na szczęście nie zakończył się tragedią, "pancerny" autobus uchronił Łukasza Piszczka i całą drużynę BVB przed ciężkimi urazami (Marc Bartra niebawem opuści szpital po operacji ręki). Natomiast sam fakt ataku terrorystycznego na Polaka sprawił, że odrębne od niemieckiego śledztwo wszczęła prokuratura w Poznaniu.

Precedensowa sprawa ataku na autokar z piłkarzami jednej z najlepszej drużyn w Europie postawił na nogi Prokuraturę Krajową w naszym kraju, jako że celem ataku podkładających bomby terrorystów był także polski obywatel, czyli obrońca Borussii Łukasz Piszczek.

Reklama

W związku z przestępstwem o charakterze terrorystycznym śledztwo z urzędu wszczął Wielkopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu. Natomiast prowadzeniem śledztwa zajęła się poznańska Delegatura Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Według źródłowych informacji, strona polska za pośrednictwem Europejskiej Jednostki Współpracy Sądowej w Hadze nawiąże współpracę międzynarodową z prowadzącą śledztwo Prokuraturą Federalną w Karlsruhe.

Do ataku doszło we wtorek, gdy piłkarze Borussii zmierzali na swój stadion, aby rozegrać mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów z AS Monaco, z Kamilem Glikiem w składzie. W pewnym momencie doszło do eksplozji kilku ładunków wybuchowych, które spowodowały obrażenia u Hiszpana Bartry. Wszyscy uszli z życiem, ale cała drużyna doświadczyła niewyobrażalnej traumy.

W charakterze świadka ma zostać przesłuchany sam Piszczek, który bardzo przeżył mrożące krew w żyłach wydarzenia.

AG

Dowiedz się więcej na temat: Borussia Dortmund | AS Monaco | Liga Mistrzów
Najlepsze tematy