Bartosz Kapustka znalazł się w trudnej sytuacji. "Rozbił się o ścianę"

Podczas Euro każdy ruch Bartosza Kapustki był śledzony przez setki skautów, a dziś trudno znaleźć go nawet na ławce rezerwowych Leicester. - Rozbił się o ścianę, ale jeszcze dostanie szansę - mówi Interii Jacek Zieliński, trener Cracovii.

12 czerwca 2016 r. Polska gra na Euro z Irlandią Północną, Kapustka wychodzi w pierwszym składzie. Gra przebojowo, bez kompleksów i tak piłkarska Europa zapamiętuje utalentowanego 19-latka.

Reklama

18 października 2016 roku. Leicester gra w Lidze Mistrzów z FC Kopenhaga. Wygrywa 1-0, ale Kapustki nie ma nawet na ławce rezerwowych. To 13. z rzędu mecz mistrza Anglii bez Polaka w składzie.

Ogólnopolska debata

Leicester grało już spotkania Ligi Mistrzów, Premier League, Pucharu Ligi i o Tarczę Wspólnoty. Łącznie 13 meczów i w żadnym z nich Kapustka nie pojawił się na boisku nawet na sekundę. Na razie Polak jest na etapie walki o miejsce w kadrze meczowej, ale na debiut się nie zanosi.

A jeszcze kilka miesięcy temu Kapustka był traktowany niemal jak dobro narodowe. Zimą trwała ogólnopolska debata pt. "Ma zostać czy odejść z Cracovii?", a przy Kałuży w styczniu podobno odrzucono lukratywną ofertę Galatasaray Stambuł, który oferował za Polaka ok. 4 mln euro.

W trakcie kolejnego okna transferowego temat jednak wrócił. -  Mnie, mojego tatę i bliskich czeka burza mózgów - przyznał Kapustka po ostatnim spotkaniu Ekstraklasy.

Dzięki cierpliwości Cracovia zyskała ok. milion euro (Leicester zapłaciło za Kapustkę pięć milionów), ale piłkarz na razie nie może czuć się zwycięzcą.

- Mam nadzieję, że jednak szybko się to zmieni. Zaczynam nowy etap i liczę, że wkrótce stanę się ważną postacią Leicester. Dołączyłem do drużyny później, ale mocno trenuję i liczę, że wkrótce wszystko wróci na właściwe tory - mówił Kapustka półtora miesiąca temu, ale od tamtego czasu niewiele się jednak zmieniło.

W stałym kontakcie z zawodnikiem jest trener Zieliński. Może Kapustka codziennie do niego nie wydzwania, ale korespondują za pomocą SMS-ów. - Bartek w Anglii zderzył się ze ścianą, ale od początku było wiadomo, że będzie trudno. Dajmy mu jeszcze trochę czasu - podkreśla trener Cracovii.

Kolejny taki przypadek

Na razie Kapustka zaliczył dwa spotkania, ale tylko w drużynie Leicester U-23. We wtorkowym spotkaniu LM z FC Kopenhaga Polaka po raz kolejny nie było nawet na ławce rezerwowych i jego kariera coraz bardziej zaczyna przypominać transfer innego byłego zawodnika Cracovii.

Mateusz Klich po sezonie 2010/2011 odszedł do VfL Wolfsburg i też długo czekał na debiut w Bundeslidze, ale się nie doczekał. Receptą okazało się wypożyczenie do holenderskiego PEC Zwolle, gdzie był podstawowym zawodnikiem i zdobył Puchar Holandii.

Czy podobne rozwiązanie mogłoby pomóc Kapustce? 

- Jeszcze w tym roku dostanie szansę w Leicester. Przecież walczą w Lidze Mistrzów i pewnie wygrają grupę, do tego dojdzie Puchar Anglii. Szanse dostanie, pytanie tylko czy ją wykorzysta. Zresztą w sprawie dalszej kariery Bartka będzie decydował trener Claudio Ranieri i właściciel Leicester, a nie my -  podkreśla Zieliński.

Przetrwać dołek

Kapustka czasu ma niewiele, bo wkrótce może zacząć uciekać mu także gra w reprezentacji Polski, a najlepszym przykładem jest Bartosz Salamon. 

Stoper Cagliari we wrześniowym spotkaniu z Kazachstanem był podstawowym zawodnikiem selekcjonera Adama Nawałki, ale przestał grać w klubie i miesiąc później na spotkania z Danią oraz Armenią w ogóle nie otrzymał powołania.

- Ale spokojnie, Bartek jest na tyle poukładany i ambitny, że przetrwa ten dołek i jeszcze pokaże, że umie grać w piłkę - podkreśla Zieliński.

Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Bartosz Kapustka | Cracovia

Reklama

Reklama

Reklama