Boruc: Dość tych wyświechtanych polskich powiedzeń

- W pierwszej połowie, zamiast prowadzić wysoko, musieliśmy odrabiać straty. Przypomniało mi się od razu wyświechtane polskie powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą - komentował mecz z Czarnogórą (1-1) bramkarz reprezentacji Polski Artur Boruc.

-Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, ale nie wykorzystaliśmy sytuacji. Szkoda zwłaszcza tych z pierwszej połowy. Cóż zrobić, taka jest piłka - rozkładał ręce Artur Boruc.
Właściwie straciliśmy szanse awansu na MŚ 2014 r., lecz trudno się nie zgodzić z Borucem, że do wielu piłkarzy z naszej kadry będzie należała przyszłość polskiej piłki. - Ja bardzo optymistycznie patrzę na ten zespół. Młodzież wkomponowała się do niego bardzo dobrze. Na pewno nie jestem zadowolony z wyniku, ale cieszę się z tego, w jaki sposób graliśmy - ocenił bramkarz Southampton. Zagailiśmy golkipera "Świętych" o to, że pierwsza połowa była niesamowicie dziwna - po 15 minutach powinniśmy prowadzić dwoma golami, tymczasem po kontrze Czarnogóry przyszło nam odrabiać straty. Oto, co odpowiedział: - Przyszło mi wtedy na myśl kolejne wyświechtane polskie powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Jako drużyna musimy się spodziewać takich zagrań, takie błędy eliminować - tłumaczył Boruc.

Reklama

- Czy uda nam się jakimś cudem awansować na mundial, tego nie wiem. Musimy patrzyć na siebie. Patrząc akurat przez pryzmat tego meczu, możemy być spokojnie co do tego, jak ta reprezentacja będzie wyglądała w przyszłości - podkreślił Artur.

Ze Stadionu Narodowego Michał Białoński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje