Czarnogóra - Polska. Wojna dezinformacyjna w Podgoricy

Stevan Jovetić zagra z Polską? Czy w ogóle jest na zgrupowaniu? Ze sztabu Czarnogórców docierają sprzeczne informacje, ale być może jest to celowy zabieg. Rozpoczęła się wojna psychologiczna przed meczem Czarnogóra - Polska w el. MŚ. Podgorica już czeka na "Biało-czerwonych"!

Zobacz tabelę eliminacji MŚ, terminarz i wyniki!

Reklama

- Panowie z Polski? To proszę tutaj, musimy prześwietlić wasz bagaż, czy nie przemycacie tam rac, czy petard - tak na lotnisku w Podgoricy czarnogórska policja filtrowała przybyszów z naszego kraju. Piłkarze Adama Nawałki dotrą do Czarnogóry dopiero w sobotnie popołudnie, ale fani "Biało-czerwonych" tłumnie zjeżdżali na mecz już w piątek.

Dla każdego, kto wyjeżdżał wczesnym rankiem z Polski, z temperatury + 5 stopni, wylądowanie po kilku godzinach w Podgoricy, w 26-stopniowym upale, było szokiem termicznym. Początkowo odczują to nasi piłkarze, ale mecz będzie rozgrywany o godz. 20:45, po zachodzie słońca, gdy temperatura jest znacznie przyjemniejsza dla biegających za piłką.

- Te upały zaskoczyły całkowicie również nas. Musieliśmy przenosić godziny treningów na bardziej dogodne pory, gdy słońce nie grzeje jeszcze tak mocno - usłyszeliśmy w sztabie Czarnogórców.

Zresztą zamieszania w ekipie naszych rywali jest zdecydowanie więcej. Głównie chodzi o personalia, bo raz po raz zmieniają się informacje -  kto zagra, kto nie zagra, kto narzeka na lekki uraz, a kto pojawi się na briefingu prasowym. Wszystko zmienia się co chwilę, ale być może nie jest to przypadek.

Przed niedzielnym starciem wicelidera z liderem grupy E eliminacji MŚ dało się zauważyć wojnę dezinformacyjną. Tuż po wylądowaniu w Czarnogórze dotarła do nas informacja, że największy as ekipy Ljubiszy Tumbakovicia - Stevan Jovetić, na pewno nie wystąpi, z powodu kontuzji mięśniowej i przedwcześnie wróci do swego klubu Sevilli FC.

Co innego okazało się o godz. 17, gdy przed piątkowym treningiem rozmawialiśmy z reprezentantami Czarnogóry.

- Mamy kilka problemów z kontuzjami, boryka się z nią Jovetić, ale mam nadzieję, że zobaczymy go w niedzielę na boisku - powiedział stoper Czarnogóry i Atletico Madryt Stefan Savić.

- O tym jak ważny jest dla nas Stevan nikogo nie trzeba przekonywać. On jest liderem ekipy, przygotowuje się indywidualnie do meczu i daj Boże, żeby nam pomógł w niedzielę - wtórował napastnik Dinama Moskwa Fatos Becziraj.

- To oficjalny komunikat - Jovetić jest w drużynie, ma lekki uraz i poddawany jest zabiegom. Wierzymy jednak, że w niedzielę nam pomoże - mówił nam z kolei rzecznik prasowy czarnogórskiej federacji.

Z tego zamieszania wynika prosto, że sztab Nawałki musi być gotowy na wariant mocniejszy Czarnogórców, z Joveticiem w składzie. Inna sprawa, że wieczorne serwisy informacyjne znów podawały, że Jovetić nie zagra. Komu wierzyć?

Fakty są takie, że na ostatni poważny trening przed meczem z Polską Stevan Jovetić nie wyszedł z zespołem. Z pewnością nie było go na pierwszych 20 minutach zajęć na arenie Pod Goricą, jakie mogliśmy oglądać. W piątek o poważnym treningu nie będzie mowy, to będą tylko zabawy przedmeczowe.

Przede wszystkim Polacy muszą wyrzucić z pamięci spotkanie sprzed pięciu lat, kiedy na trybunach działo się tyle, co w meczu. Petardą dostał Przemysław Tytoń, ale tym razem organizatorzy postarali się, by wykluczyć takie możliwości. Na trybunie, gdzie zasiadają najbardziej żywiołowi kibice, powieszono wielką siatkę oddzielającą widzów od murawy. Nie ma szans, by cokolwiek przez nią przeleciało, chyba że fani przepaliliby tę siatkę. Wówczas jednak skończyłoby to się pewnie bardzo poważnymi konsekwencjami.

Gradski Stadion, na którym zostanie rozegrane spotkanie, i z którego na co dzień korzysta Buducznost żyje wieczorami także w dniach niemeczowych. Pełno wokół niego kawiarenek i restauracji, obleganych przez młodzież. Mieszczą się w nim ważniejsze federacje sportów Czarnogóry: pływacka, siatkarska i koszykarska.

- W 2012 roku nie przegraliśmy z Polakami żadnego meczu, było 2-2 u nas i 1-1 u nich. Ale nie ma się tym co sugerować. Mieliśmy wtedy wielkich zawodników, na ich miejsce przyszli inni. Zarówno u nas, jak i Polaków doszło do zmiany pokoleniowej, teraz zmierzą się zupełnie nowe zespoły. Rywale mają zawodników ze światowej czołówki. Polska to ścisła europejska czołówka, ale my na tym stadionie, grając z pełnym poświęceniem, jesteśmy w stanie każdemu się przeciwstawić - podkreśla Becziraj.

Spotkanie Czarnogóra - Polska w niedzielę, o godz. 20.45.

Z Podgoricy Michał Białoński i Łukasz Szpyrka


Zapraszamy na relację na żywo z meczu Czarnogóra - Polska!

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Dowiedz się więcej na temat: mecz Czarnogóra - Polska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje