El. MŚ 2014 - Boruc: Nasza sytuacja nie jest krytyczna

Według bramkarza reprezentacji Polski Artura Boruca, sytuacja "Biało-czerwonych" po porażce z Ukrainą 1-3 nie jest krytyczna i nadal mają szansę na awans do piłkarskich mistrzostw świata. We wtorek Polacy podejmą San Marino.

Znajdź nas na Facebooku! Będziesz na bieżąco!

Reklama

Podopieczni Waldemara Fornalika wyraźnie zawiedli w piątkowym spotkaniu z Ukrainą.

- Nie uważam, że jesteśmy tak słabi, jak pokazał ten mecz. Według mnie jesteśmy dobrym zespołem, ale to jest piłka i na boisku dzieją się różne rzeczy. To spotkanie jednak trochę zweryfikowało nasze opinie. Potyczka z Ukrainą nie była dla nas przyjemna, ale to już za nami. "Mleko już się rozlało" i staramy się już nie roztrząsać tego, co się stało. Wolimy skupić się na wtorkowym meczu z San Marino. Nie ma sensu dalej się biczować, bo wiemy, że zawaliliśmy - powiedział Boruc.

Doświadczony golkiper rozumie rozczarowanie kibiców, którzy w piątkowy, mroźny wieczór zapełnili trybuny na Stadionie Narodowym w Warszawie. - W zasadzie to nie ma co dodawać, bo obraz naszej gry był mizerny. Mimo wszystko mam nadzieję, że kibice się od nas nie odwrócą i będą z nami na dobre i na złe. Myślę, że można znaleźć jakieś pozytywy w naszej reprezentacji - ocenił gracz angielskiego Southampton.

Po spotkaniu z Ukrainą Robert Lewandowski, który zbliża się do 900 minut w kadrze bez strzelonej bramki przypuszczał, że "Biało-czerwoni" mogli być "przemotywowani". - Nie ma czegoś takiego. Każdy z nas ma jakieś limity i każdy zna siebie najlepiej. Trener Waldemar Fornalik jest dobrym motywatorem. Dla mnie zabrakło reakcji po stracie pierwszej bramki. Nie było sportowej złości, ambicji, charakteru i serca - dodał Boruc.

Piątkowa porażka stawia nasz zespół w bardzo trudnym położeniu w grupie H. Po czterech meczach Polacy i Ukraińcy mają na koncie po pięć punktów. Anglia (11 pkt) i Czarnogóra (13 pkt) rozegrały o jeden mecz więcej. Jednak podopieczni Fornalika większość pozostałych spotkań w eliminacjach zagrają na wyjazdach. - Sytuacja w jakiej się znaleźliśmy jest nie do pozazdroszczenia, ale nie jest też krytyczna. Nadal mamy szansę na awans do mundialu i to całkiem sporą. Jednak musimy zacząć wygrywać i oby mecz z San Marino był takim zalążkiem tego, co będzie dobrego w tej kadrze - podkreślił Boruc.

Bramkarz Southampton nie uważa, że efektowne zwycięstwo z najsłabszym rywalem w grupie H może rozmyć obecny stan i poziom polskiej reprezentacji. - Naszemu zespołowi brakuje takiego zwycięstwa i radości po udanym meczu. Wiadomo, że nic tak nie buduje jak dobre rezultaty. Oby tak było po wtorkowym spotkaniu, bo minął już czas dramatów. Nasz zespół cały czas się zmienia. Reprezentacja ma to do siebie, że na przygotowanie jest mało czasu, ale to nie może być naszym wytłumaczeniem - powiedział Boruc.

Reklama

Reklama

Reklama