​El. MŚ 2018. Ofensywna Dania z wygłodzonym Bendtnerem na czele

Age Hareide, selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Danii, zapowiedział "bardzo ofensywną" grę w meczu eliminacji mistrzostw świata 2018 z Polską i obiecał kibicom trzy punkty po pokazie "agresywnego futbolu". Spotkanie odbędzie się w piątek w Kopenhadze.

"Mamy do wykonania wielką misję zdobycia trzech punktów i nie sprawimy zawodu publiczności, która zapełni stadion Parken. Nie będziemy jak kiedyś bywało drużyną defensywną. Najlepszą obroną jest atak. To stara prawda, lecz w naszym przypadku tą frazę zamierzamy odwrócić pokazując, że najlepszym atakiem jest skuteczna obrona" - powiedział Hareide w wywiadzie na antenie duńskiej telewizji publicznej DR.

Reklama

Podkreślił, że Dania jest zespołem, który w grupie E po sześciu kolejkach eliminacji stracił najmniej bramek, zaledwie sześć. "Obronę więc mamy jak widać na tym przykładzie skuteczną" - dodał.

Jego zdaniem siłą Polski jest głównie Robert Lewandowski, który zepsuł tę statystykę i strzelił trzy bramki w pierwszym meczu z Danią w Warszawie. "Nie można jednak przesadzać, ponieważ każdy zawodnik może być skutecznie pilnowany, a nasza defensywa jak widać jest w tej tabeli najlepsza".

Eksperci DR podkreślili, że w meczu z Polską wystąpi najsilniejsza i najlepiej zgrana drużyna Danii od dwóch lat i "nareszcie" kompletna z kontrowersyjną gwiazdą, byłym napastnikiem Arsenalu Nicklasem Bendtnerem (29 bramek w 74 meczach w reprezentacji). Gra obecnie w norweskim Rosenborg Trondheim i w czwartek swoją bramką przyczynił się do pokonania Ajaksu Amsterdam w eliminacjach Ligi Europejskiej. "Wygląda na to, że w tym meczu będzie ważnym jokerem dzięki nieprzewidywalnej grze".

Duńskie media zwracają też uwagę, że Hareide od objęcia posady selekcjonera (po odejściu Mortena Olsena) konsekwentnie nie powoływał Bendtnera i nawet na mecz z Polską początkowo go nie było na liście piłkarzy. Pojawił się nieoczekiwanie dopiero w niedzielę jako zastępca kontuzjowanego Jussufa Poulsena.

"Tym samym wywołał u tego w sumie znakomitego piłkarza zawodową złość, syndrom niedocenienia i w efekcie bramkowy głód, tak wielki, że mamy nadzieję, iż w piątek go zaspokoi chcąc pokazać wszystkim kim naprawdę jest i gdzie jest jego miejsce" - skomentowały duńskie gazety.

Zbigniew Kuczyński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje