Eliminacje MŚ 2006 od A do Z

Cel osiągnięty - za osiem miesięcy zagramy na mistrzostwach świata w Niemczech. Któż dziś myśląc o awansie pamięta o stylu gry Polaków, ogromnej ilości szczęścia czy wielu błędach w kilku ważnych meczach?

Pewnie nikt, ale warto podsumować te eliminacje i wyciągnąć wnioski na przyszłość, aby z mistrzostw świata znów nie wrócić w najszybszym z możliwych terminów.

Reklama

  • Anglia - kolejny raz ojczyzna futbolu nie była dla nas łaskawa. Porażki 1:2 w obu meczach świadczą, że jeszcze nam trochę brakuje do piłkarskich potęg. Wyspiarze byli na Old Trafford do pokonania, ale naszym orłom zabrakło mocy ofensywnych i chyba trochę ludzkiej odwagi. Kompleks Anglii zatem w dalszym ciągu trwa.

  • Boruc Artur - bez wątpienia jedno z odkryć tych eliminacji. Jego mocna pozycja w Celtiku Glasgow przekłada się na grę w reprezentacji. Na Old Trafford Artur popisał się kilkoma wspaniałymi interwencjami, a jego paradę po strzale Owena, dziennik "The Sun" uznał za najpiękniejszą w meczu. Boruc to inteligentny, ale i skromny człowiek, a do tego bardzo dobry bramkarz. Jego kariera na Wyspach dopiero się rozpoczyna i jestem pewny, że osiągnie więcej niż Jerzy Dudek.

  • Cardiff - zwycięstwo w Walii, było wielkim krokiem naprzód tej reprezentacji. To była prawdziwa wojna, z której wyszliśmy zwycięsko. Takie mecze kształtują charakter drużyny na lata

  • Dudek Jerzy - największy pechowiec eliminacji. Kiedy stracił miejsce w składzie Liverpoolu, przytrafiła mu się kontuzja łokcia i wypadł też z reprezentacyjnej bramki. Zastąpił go Boruc i to z wielkim powodzeniem. Jurek zapowiada, że jeszcze nie złożył broni w walce o koszulkę z numerem "1", ale moim zdaniem na niemieckich boiskach powinien bronić Boruc.

  • Ebi Smolarek - wielka nadzieja naszej piłki. Wspaniała technika, mądre podania i ogólna kultura spowodują, że niebawem nikt - może nawet Janas - nie będzie miał wątpliwości o przydatności Ebiego w pierwszym składzie. Jeśli będą omijały go kontuzje zrobi wielką karierę.

  • Frankowski Tomasz to bohater eliminacji. Mimo dobrej skuteczności (siedem goli w eliminacjach) wciąż nie potrafi przekonać do siebie selekcjonera. "Franek" o miejsce w składzie walczy z Rasiakiem i ciągle z nim przegrywa mimo, że Grzegorz nie zdobył żadnej bramki w 10 eliminacyjnych spotkaniach.

  • Goli w tych eliminacjach strzeliliśmy wiele, bo aż 27. Straciliśmy tylko dziewięć, co daje dobrą średnią w każdej z tych pozycji. (strzelane: 2,7 bramki na mecz; tracone: 0,9 na mecz). Skuteczność była naszą mocną stroną, zwłaszcza na wyjeździe, bo w meczach na boiskach rywali strzeliliśmy aż 13 bramek. To dobry prognostyk na kolejne eliminacje, tym razem do mistrzostw Europy, w których jeszcze nigdy nie graliśmy.

  • Hajto Tomasz - największy przegrany tych eliminacji. Miał być podporą, trzonem (zwłaszcza defensywy), a został zupełnie odsunięty na margines kadry. Jego czas już minął i chyba dobrze, że Janas zaczyna stawiać na Jopa, który naprawdę dobrze się spisuje. Kolejnym do odstrzału jest Tomasz Kłos.

  • Idiotyczne decyzje trenera - było ich wiele i to one wzbudzały najwięcej emocji wśród kibiców. Najgoręcej było po ogłoszeniu pierwszego składu. Ile razy pojawił się Rasiak jako napastnik, tyle razy na selekcjonera spadało morze krytyki. Dla mnie idiotyczne były konferencje prasowe w hotelu kadry zamiast na stadionie, na którym odbywał się mecz.

  • Jop Mariusz - kolejne objawienie ostatnich miesięcy. Były piłkarz Wisły Kraków został z wielką przyjemnością sprzedany do FC Moskwa, gdzie poczynił wielkie postępy w grze. Jego pewne interwencje uchroniły nas od straty punktów w meczu z Walią w Warszawie. Czy zagra na MŚ? Myślę, że powinien, bo nie ma wielu młodych (oczywiście na przyzwoitym poziomie) kandydatów do gry na jego pozycji.

  • Kosowski&Krzynówek - nasze bogactwo na skrzydłach. W klubach obaj grają na lewej pomocy, a w reprezentacji "Kosa" zwykle zaczyna mecz na prawej stronie. W trakcie meczu często zamieniają się pozycjami, co wprowadza sporo zamieszania w szeregi rywali. Jeśli obaj będą grali w klubach, będą siłą napędową naszej kadry w Niemczech.

  • Listkiewicz Michał - prezes PZPN to jeden z głównych ojców sukcesu, jakim jest awans do mistrzostw świata. Wbrew opinii publicznej prezes postawił na Pawła Janasa, z którym podpisał kontrakt na trenera reprezentacji. Podobnie było w przypadku Jerzego Engela, który nim został wyniesiony pod niebiosa, przeszedł przez piekło ognistej krytyki. Jedno trzeba oddać Listkiewiczowi ? ma nosa do selekcjonerów, a wygłup z Bońkiem niech będzie tylko wyjątkiem w tej regule.

  • Michał Kocięba - rzecznik PZPN. Trzeba oddać to panu Michałowi, że działa profesjonalnie. Konferencje prasowe zawsze o czasie, akredytacje również, a na dodatek został selekcjonerem reprezentacji dziennikarzy. Miło jest patrzeć, jako ktoś wykonuje swoją pracę z pasją i uśmiechem na twarzy.

  • Niemcy - Nie oszukujmy, się mistrzostwa świata nie zdobędziemy. Celem powinien być awans z grupy, ale jak tego dokonać? Wszystko zależy od tego, jakich wylosujemy rywali, ale nie powinniśmy poddawać się jeszcze przed meczem, nawet jeśli wylosujemy Brazylię lub Argentynę. Na niemieckich boiskach liczymy na jeszcze więcej walki i zaangażowania ze strony wszystkich, którzy zostaną powołani na mundial.

  • Obrona - największa bolączka Janasa. Hajto za stary, Kłos gaśnie w oczach, Głowacki przynosi pecha - na kogo postawić? Na razie na środku stawia na Bąka i Jopa, ale rywalizacja o miejsce w kadrze na bokach defensywy będzie zacięta. Szczególnie wrażliwe jest lewe skrzydło, na którym Janas próbował bodajże czterech piłkarzy (Stolarczyk, Żewłakow, Rząsa, Dudka) i żaden z nich do końca go nie przekonał.

  • PZPN - odetchnie trochę po fali krytyki. Reprezentacja to dziecko związku i rodzice mogą być dziś dumni z awansu do MŚ. Czy radość jednak potrwa długo? Niektórzy szepczą, że 7 grudnia możemy mieć nowe władze w PZPN. Czy sprawdzą się czarne wizje przeciwników związku?

  • Rasiak Grzegorz - to najbardziej znienawidzony przez kibiców polski piłkarz. Trudno się dziwić fanom reprezentacji, bo Rasiak nie strzelił żadnej bramki w eliminacjach, a to na niego stawiał Janas w najważniejszych meczach. Jakie chody u selekcjonera ma Grzegorz, że bez względu na postawę ma zagwarantowane miejsce w składzie? Może doczekamy się kiedyś odpowiedzi na to pytanie...

  • Sobolewsk i Szymkowiak - środek pomocy należy do nich. Już dziś módlmy się lub trzymajmy kciuki, aby żadnemu z nich nie przytrafiła się kontuzja przed MŚ. "Szymek" świetnie radzi sobie w roli ofensywnego pomocnika . To już piłkarz wielkiej klasy. Sobolewski jest człowiekiem o żelaznych płucach i niesamowitej wydolności. Może biegać przez 90 minut i nie widać po nim zmęczenia. Zatyka go tylko jak ma porozmawiać z dziennikarzami.

  • Trener Paweł Janas - cokolwiek by nie napisać Janas jest człowiekiem sukcesu. To on poprowadził drużynę do zwycięstwa w ośmiu spotkaniach eliminacji, mimo, że w kilku wyraźnie pomogło mu szczęście. Ale czyż ono nie sprzyja lepszym? Na pewno byliśmy lepsi od Austrii, Walii, Azerbejdżanu i Irlandii Północnej. Janas z pewnością ma wiele zalet, ale dwie widoczne wady, nad którymi powinien popracować: 1) nieumiejętność rozmawiania z mediami 2) przywiązanie do Grzegorza Rasiaka. W pierwszym przypadku radzimy wizytę u Tymochowicza (kreator wizerunku), natomiast w drugim... rozwód.

  • Udowodniliśmy - jako INTERIA.PL - że nasz portal to nie tylko informacje z agencji prasowych oraz z gazet. W przeciwieństwie do konkurencji byliśmy na każdym meczu reprezentacji w Polsce oraz na większości na wyjeździe. To dla was pisaliśmy analizy, zapowiedzi, relacje z meczów, wywiady oraz robiliśmy zdjęcia. Cieszymy się, że tak wielu z was zauważa fakt, że w INTERIA.PL można przeczytać najwięcej własnych i najładniej oraz najszybciej podanych informacji o reprezentacji Polski. Dziękujemy że jesteście z nami.

  • Wspaniali kibice jeździli za ukochaną reprezentacją po całej Europie. Byli w dalekim Baku, pięknie kibicowali w Wiedniu i w Cardiff. Jednak najlepsze wrażenie zrobili na mnie fani, którzy pojawili się w środę na Old Trafford. Około 7000 gardeł zagrzewało piłkarzy do gry, próbując przez 90 minut przekrzyczeć blisko 10 razy większą widownię angielską. Wielki szacunek należy się tak wiernym i gorliwym kibicom.

  • Żurawski Maciej - na niego liczymy zawsze, a on rzadko nas zawodzi. Kiedy tylko jest na 100 procent zdrowy, możemy być pewni, że pociągnie grę Polaków do przodu. Jego bramki - zwłaszcza ta w meczu z Walią w Warszawie - zawsze dodawały pozostałym piłkarzom skrzydeł do jeszcze lepszej gry. Maciek może być gwiazdą przyszłorocznych mistrzostw świata, ale tylko przy wsparciu kolegów z drużyny. W pojedynkę nie wygra żadnego meczu, ale przy dobrej grze całego zespołu na pewno coś w Niemczech strzeli.

    Andrzej Łukaszewicz, Manchester

    Zobacz galerię zdjęć z meczu ANGLIA - POLSKA

    Zobacz zdjęcia polskich fanów z Manchesteru!

    Spacer po Manchesterze - GALERIA ZDJĘĆ

  • Dowiedz się więcej na temat: Boruc | PZPN | kadry | mecz | bramki | Paweł Janas | eliminacje

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Strona główna INTERIA.PL

    Polecamy

    Rekomendacje