Eugen Polanski: Żałowałem i zawsze będę żałował

- Z trenerem wszystko sobie dokładnie wyjaśniliśmy. Obaj wiemy, jakie słowa padły i nie ma teraz sensu roztrząsanie tego - Eugen Polanski zabrał głos w sprawie swojej rezygnacji z gry w piłkarskiej reprezentacji Polski.

Piłkarz Hoffenheim żałuje, że zrezygnował z gry w polskiej kadrze i chciałby jeszcze kiedyś założyć jej koszulkę. Śledzi wyniki drużyny Adama Nawałki i trzyma za nią kciuki. - Po zwycięstwie nad Niemcami rozpierała mnie duma - przyznał.  

Reklama

- Żałowałem i zawsze będę żałował, że nie jestem w kadrze. Tego samego dnia, kiedy zrezygnowałem z występów w narodowych barwach, już wiedziałem, że będę żałować i tak też jest. Bolało mnie serce, ale nie mogłem postąpić inaczej, o czym rozmawiałem z selekcjonerem Nawałką - powiedział Polanski.

Urodzony w Sosnowcu piłkarz, posiadający również obywatelstwo niemieckie, zrezygnował z gry w kadrze w maju tego roku.

- Z trenerem wszystko sobie dokładnie wyjaśniliśmy. Obaj wiemy, jakie słowa padły i nie ma teraz sensu roztrząsanie tego. W mediach pojawiają się różne opinie i wypowiedzi, ale nie wszystkie są prawdą - podkreślił.

Grający na pozycji defensywnego pomocnika Polanski nie wyklucza, że założy jeszcze kiedyś biało-czerwoną koszulkę z orzełkiem.

- Chciałbym wrócić do kadry, ale musiałoby się w niej wiele zmienić. Czy jeszcze za trenera Nawałki? Nie wiem, ale czasami jest tak, że sytuacja odwraca się z dnia na dzień. Teraz nie ma sensu o tym mówić, bo drużyna gra bardzo dobrze i wątpię, by ktokolwiek chciał coś zmieniać - uznał.

Wyniki reprezentacji bardzo go cieszą. Śledzi każdy mecz i trzyma za kolegów kciuki.

- Gdy wygraliśmy po raz pierwszy w historii z Niemcami w eliminacjach mistrzostw Europy, rozpierała mnie duma. Na drugi dzień w klubowej szatni byłem jako pierwszy. Takie zwycięstwo jest bardzo szczególne - dla piłkarzy, jak i dla kibiców - podkreślił.

Hoffenheim rundę jesienną zakończył na wysokim siódmym miejscu w tabeli Bundesligi. Do trzeciego Bayeru Leverkusen traci jedynie dwa punkty.

- Nie zastanawiamy się, co przyniesie przyszłość. Patrzymy tylko na najbliższy mecz. Czy stać nas na miejsce w "szóstce", by grać w europejskich pucharach? Na pewno nie będzie łatwo, bo jak widać po tabeli Bundesliga jest bardzo wyrównana. Odstaje jedynie Bayern Monachium, który praktycznie już zapewnił sobie tytuł - podsumował Polanski.

Jego zdaniem, z kryzysowej sytuacji wyjdzie także Borussia Dortmund. Wicemistrzowie Niemiec po fatalnej jesieni zajmują przedostatnie miejsce w tabeli i mają po 17 meczach zaledwie 15 punktów.

- Dortmund to nie jest drużyna, która będzie się bronić przed spadkiem. Borussia ma bardzo dobrą drużynę i jej potencjał jest znacznie większy, niż pokazuje tabela - ocenił piłkarz Hoffenheim.

28-letni Polanski w wieku trzech lat wyjechał z rodzicami do Niemiec. Występował w juniorskich i młodzieżowych reprezentacjach tego kraju, był nawet ich kapitanem. Mimo powołania nie zadebiutował w "dorosłej" kadrze, dlatego mógł zmienić decyzję ws. wyboru drużyny narodowej. W lipcu 2011 otrzymał polski paszport i zgłosił akces do gry w polskim zespole.

Zadebiutował w sierpniu 2011 w spotkaniu z Gruzją. Był podstawowym zawodnikiem zespołu prowadzonego przez Franciszka Smudę, zagrał we wszystkich trzech meczach podczas Euro 2012. W ekipie Waldemara Fornalika wystąpił siedmiokrotnie, a za selekcjonerskiej kadencji Nawałki tylko raz, w marcu tego roku ze Szkocją (0-1) w Warszawie. Ma w dorobku 19 spotkań w biało-czerwonych barwach.

Dowiedz się więcej na temat: Eugen Polanski | Hoffenheim | reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje