Kadrowicze Nawałki już we Wrocławiu. Na Grosickiego czekała karetka

Po rozbiciu 4-0 Gruzinów piłkarska reprezentacja Polski wróciła z Tbilisi prosto do Wrocławia, gdzie we wtorek zagra towarzysko ze Szwajcarią. Kamil Grosicki z lotniska pojechał do kliniki w Poznaniu, gdzie przeszedł później zabieg zespolenia złamanych kości ręki.

Bogdan Zając, asystent selekcjonera Adama Nawałki, poinformował, że jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o ewentualnym składzie na potyczkę z Helwetami.

Reklama

- Dopiero dzisiaj i jutro zaczną wychodzić ewentualne urazy, bo po spotkaniu zawodników trzymała jeszcze adrenalina i nikt się na nic nie skarżył. Teraz piłkarzami zajmą się lekarze oraz fizjoterapeuci i dopiero wtedy będziemy wiedzieć, na czym stoimy. Na razie pewne jest, że nie zagra Kamil Grosicki, który złamał w Gruzji rękę - dodał.

Skrzydłowy francuskiego Rennes poważnej kontuzji nabawił się w drugiej połowie spotkania w Tbilisi. Lekarze polskiej kadry zaraz natychmiast skontaktowali się z władzami klubu zawodnika, gdyż chcieli, aby Grosicki jak najszybciej poddał się zabiegowi zespolenia złamanych kości.

- Zostało ustalone, że ten zabieg może być przeprowadzone w Polsce i Kamil prosto z lotniska karetką pogotowia został przewieziony do kliniki w Poznaniu. Być może nie będzie mógł grać nawet trzy miesiące, ale jesteśmy z nim myślami, liczymy na niego i już czekamy na jego powrót - przyznał asystent Nawałki.

Sebastian Mila, zdobywca jednej z czterech bramek w starciu z Gruzją, nie ukrywał, że piłkarze czują się trochę zmęczeni meczem, ale i podróżą.

- Daliśmy od siebie dużo serca i sił. W kadrze jest wszystko poukładane, zapięte na ostatni guzik i pewnie gdyby dało się zmniejszyć nasze zmęczenie, to by to zostało zrobione. Tego się jednak nie da uczynić. Atmosfera i świetne wyniki sprawiają jednak, że mamy dużą chęć do dalszej ciężkiej pracy - opowiadał zawodnik Śląska Wrocław.

Kamil Glik, który także zdobył gola w Tbilisi, ale też został upomniany żółtą kartką, zdradził, że dopiero w samolocie dowiedział się, że będzie mógł zagrać w kolejnym meczu eliminacji w marcu przeciwko Irlandii.

- Kiedyś pauzowało się po dwóch kartkach, ale teraz to zmieniono i pauzuje się po trzech. Będę zatem do dyspozycji trenera i czekam na spotkanie z Irlandią. Ta kartka z Gruzją była niepotrzebna, ale jestem obrońcą i takie rzeczy się zdarzają - wyjaśnił gracz Torino.

Wcześniej "Biało-czerwonych" czeka jednak pojedynek z Szwajcarią i - jak powiedział Zając - nie zamierzają traktować tego spotkania ulgowo.

- To ważny, prestiżowy mecz. Chcemy zagrać dla kibiców, którzy pojawią się we wtorek na stadionie. W sobotę czekają nas zajęcia kompensacyjne i zaczynamy myśleć już o Szwajcarii - podsumował asystent Nawałki.

W niedzielę Polacy do południa mają w planach zajęcia na stadionie przy Oporowskiej, a później dostaną czas wolny. Ze stanem boiska na Stadionie Wrocław, gdzie zostanie rozegrany wtorkowy mecz, biało-czerwoni zapoznają się w poniedziałek podczas oficjalnego treningu (godz. 18). Wcześniej zajęcia na obiekcie mają mieć rywale.

W piątek w Tbilisi polscy piłkarze pokonali Gruzję 4-0 i z dorobkiem 10 pkt prowadzą w tabeli grupy D, o trzy przed Niemcami, Irlandią i Szkocją.

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Kamil Grosicki | Bogdan Zając

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama