Kosecki: Jeszcze nie ochłonąłem po porażce z Ukrainą

Pomocnik Legii Warszawa Jakub Kosecki przyznał, że nadal przeżywa piątkową porażkę reprezentacji Polski z Ukrainą 1-3, która komplikuje sytuację "Biało-czerwonych" w eliminacjach do piłkarskich mistrzostw świata. We wtorek Polacy podejmą San Marino.

Znajdź nas na Facebooku! Będziesz na bieżąco!

Reklama

Podopieczni Waldemara Fornalika w kiepskim stylu ulegli Ukraińcom, którzy po siedmiu minutach prowadzili już 2-0. Kosecki odrzuca opinie o braku motywacji i koncentracji polskiego zespołu.

- Byliśmy bardzo zmotywowani. W szatni przed meczem i w przerwie padło wiele mocnych słów. Po pierwszej połowie nie zwątpiliśmy w zwycięstwo. Każdy bardzo chciał osiągnąć korzystny rezultat. Nie wiem jednak co się stało, że w siedem minut straciliśmy dwie bramki. Wydawało się, że po golu kontaktowym pójdziemy za ciosem i doprowadzimy do remisu. Jednak to rywale trafili po raz trzeci do siatki i w drugiej połowie grało nam się bardzo ciężko. Boisko zweryfikowało nasze umiejętności - przyznał zawodnik Legii.

Polscy piłkarze podkreślali, że w przeciwieństwie do rywali zabrakło im zaangażowania na boisku. - Najbardziej denerwuje mnie, że przegraliśmy bez walki. To był główny powód naszej klęski. Jest mi głupio i smutno. Jeszcze nie ochłonąłem po tej porażce. Chcemy się zrehabilitować w najbliższym meczu i przeprosić kibiców. Uda nam się to dopiero wygrywając kolejne spotkania i awansując do mundialu - podkreślił 22-letni pomocnik, który w przerwie zmienił Macieja Rybusa.

O zaangażowaniu i ostrej grze Ukraińców świadczą żółte kartki, którymi pięciokrotnie zostali ukarani, przy jednej Polaków (Daniel Łukasik).

- Ze strony rywali były brutalne faule, a niektóre z nich kwalifikowały się nawet na czerwone kartki. Nie wiem co spowodowało, że nie odpowiedzieliśmy im tym samym. Ciężko jest mi wytłumaczyć, dlaczego tak się stało. Wszystko na tym zgrupowaniu było przygotowane perfekcyjnie, a my ciężko trenowaliśmy. Chyba każdy z nas rozgrywa ten mecz w swoim pokoju po raz kolejny. Jestem przekonany, że ta porażka wpłynie na nas mobilizująco i w każdym następnym spotkaniu będziemy chcieli odkupić swoje winy - dodał.

We wtorek "Biało-czerwoni" podejmą San Marino, które z zerowym dorobkiem punktowym zajmuje ostatnie miejsce w rankingu FIFA. - Każdemu przeciwnikowi należy się szacunek i my go mamy. Mocno się mobilizujemy, aby efektownie wygrać - zakończył Kosecki.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę w "polskiej" grupie eliminacji MŚ 2014

Dowiedz się więcej na temat: Ola Chlebicka | reprezentacja Polski | eliminacje MŚ 2014

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje