Kryszałowicz zawiesił buty na kołku

Paweł Kryszałowicz twierdzi, że przestał grać w piłkę dla pieniędzy i został dyrektorem sportowym Gryfa Słupsk, w którym rozpoczynał karierę - podaje "Przegląd Sportowy".

Piłkarz wrócił w swoje rodzinne strony po nieudanym epizodzie w SV Wilhelmshaven, z którym zaznał goryczy spadku do IV ligi. "W zasadzie już zakończyłem karierę, bo na wysokim poziomie już grać nie będę" - przyznał "Kryszał", dodając, że jeszcze pojawi się na boisku Gryfa - beniaminka IV ligi.

Reklama

Kryszałowicz był zawodnikiem Zawiszy Bydgoszcz, Amiki Wronki, Eintrachtu Frankfurt i Wisły Kraków, a ostatnio - po odejściu z Krakowa - niemieckiego trzecioligowca SV Wilhelmshaven. Jednak kibice najbardziej pamiętają go z występów podczas mundialu w Korei i Japonii, podczas którego strzelił bramkę w meczu z USA (3:1).

Dowiedz się więcej na temat: buty

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje