Marek Motyka: Rybus w obronie to może być megahit

- To może być magahit Nawałki – tak w rozmowie z Interią Marek Motyka komentuje możliwość występu Macieja Rybusa, nominalnie skrzydłowego, na lewej stronie obrony w meczu Gruzją. Przed sobotnim spotkaniem piłkarskiej reprezentacji Polski na Stadionie Narodowym w Warszawie w ramach eliminacji Euro 2016 były piłkarz Wisły Kraków oraz trener m.in. Polonii Warszawa i Górnika Zabrze komentuje powrót do kadry Jakuba Błaszczykowskiego, opisuje styl gry Gruzinów oraz zastanawia się nad postawą Roberta Lewandowskiego.

Interia: Czy według pana Jakub Błaszczykowski powinien rozpocząć mecz z Gruzją w pierwszym składzie?

Reklama

Marek Motyka, były trener m.in.: Polonii Warszawa i Górnika Zabrze: - Trudno jest odpowiedzieć na to pytanie. To trener Adam Nawałka widzi drużynę na co dzień. Zobaczymy, co będzie chciał "ugrać" skrzydłami. Kamil Grosicki też ma wysokie notowania. Kuba wrócił do kadry, ale nie miał udziału w tych dobrych wynikach, które miała reprezentacja. Grosicki miał swój wkład w zwycięstwa. Możliwe, że w niego zainwestuje Nawałka. Sam fakt, że Błaszczykowski jest w kadrze sprawia, że już nie ma sensu dyskutować na temat kontaktów w kadrze. Trzeba się skupiać na meczach i ocenach zawodników. Cały czas pokutuje to rozpatrywanie sympatii i antypatii względem siebie. Ja uważam, że to jest bez sensu. Trzeba dawać reprezentacji to, co każdy ma najlepszego. Błaszczykowski ma serce do gry i umiejętności. Swego czasu był najlepszym naszym piłkarzem i trzeba go poważnie traktować.

Zarówno dla Błaszczykowskiego, jak i Lewandowskiego, najważniejsze jest przecież dobro kadry.

- Ten temat przewija się cały czas. Niepotrzebnie. Trener ustalił, kto jest kapitanem, temat został zamknięty. Nie ma sensu tego rozgrzebywać. Zamiast skupić się na taktyce, analizie przeciwnika, to cały czas rozpatruje się co kto pomyśli jak zagra, a co jak nie zagra. Trener ma prawo ustalić skład, który go do tej pory nie zawiódł. Żaden zawodnik nie ma prawa obrażać się o brak miejsca w jedenastce. Gdyby jakikolwiek zawodnik obraził się, także Błaszczykowski, że nie wyjdzie w podstawowym składzie, to jest niepoważne. Jakby nie patrzeć, bez niego chłopaki ugrali dobry wynik i zasługują na możliwość gry od początku. Jeżeli Kuba wejdzie i zagra fantastyczny mecz to jestem pewny, że w kolejnych spotkaniach będzie zawodnikiem podstawowym.

- To od trenera zależy, czy Błaszczykowski wyjdzie w podstawowym składzie, czy wejdzie w drugiej połowie. Kuba jest znakomitym piłkarzem. Jeżeli wejdzie na świeżości, na podmęczonego przeciwnika, to może być megawejście! Myślę, że trzeba zaufać trenerowi, skupić się na grze i przeciwniku. To jest reprezentacja i tutaj trener odpowiada za skład.

Przejdźmy w takim razie do tych ważniejszych spraw i do przeciwnika. Jak według pana zagrają Gruzini?

- Gruzinom nic nie da skupianie się na defensywie i remis. Żadna reprezentacja nie chce przegrać, ale żadna kadra nie będzie się też murowała i stawiała autobusu w swoim polu karnym. Będzie się mądrze bronić i kontratakować. Gruzinów nie wolno zlekceważyć. To, że wysoko wygraliśmy w Tbilisi to już historia. To było w tamtym roku. Teraz jest nowe rozdanie. Nowy sezon i nowe nadzieje. W Gruzji także. Tam zmienił się trener. Każdy z gruzińskich zawodników patrzy w przyszłość i gra dla lepszych kontraktów. Poza tym występują dla kadry. Absolutnie trzeba zagrać na maksa i wykorzystać to, że gramy u siebie. Później będziemy mieć ciężkie mecze za granicą. Na własnym stadionie bezwzględnie trzeba wygrać, bo potem nie ma co myśleć o wyjazdach do Niemiec, czy Szkocji.

- Powiem uczciwie, że wynik, który polska reprezentacja osiągnęła w Gruzji to dla mnie szok. Ja jeszcze z Gruzinami nie wygrałem. Grałem różne mecze towarzyskie, na przykład z Dynamem Tbilisi, jak byłem w Wiśle i zazwyczaj dostawaliśmy gładko z nimi "dwójkę", "trójkę". Reprezentacja Gruzji w dawnych czasach to była piekielnie silna reprezentacja. To piłkarze twardzi, dobrze wyszkoleni technicznie. Wielu zawodników z tej reprezentacji gra w europejskich klubach To nie są piłkarze, którzy nie wiedzą o co chodzi w piłce. Nawet jeśli nie liczą się już w tej grupie, to będą grać dla swojego narodu, dla siebie. Trzeba mieć się na baczności. Wielokrotnie zdarzało się, że jak się kogoś lekceważyło, to się później tego żałowało i gubiło się punkty.

- Ten mecz może dać odpowiedź, czy ten skład to już to najsilniejsze zestawienie. Z pewnością Polacy także zagrają na najwyższych obrotach. Zaufajmy Nawałce, bo na razie się nie mylił.

Gruzini rzeczywiście grają tak ostro? Będą trzeszczeć kości na Stadionie Narodowym?

- To jest zespół, którzy w naturze ma agresję i twardą grę. Piłka nożna to nie badminton. Jest walka bark w bark z silnym i dynamicznym przeciwnikiem. Jak się z nim nie podejmie walki, to się zginie. To sport kontaktowy, tutaj nie ma litości. My mamy reprezentantów grających za granicą. Gwiazdy, jak Robert Lewandowski, są do tego przygotowane. Jesteśmy na 32 miejscu w rankingu FIFA i to nie jest przypadek, że awansowaliśmy z ósmej dziesiątki. To, że jesteśmy na pierwszym miejscu w grupie, świadczy o tym, że trener Nawałka wyselekcjonował bardzo dobrych zawodników, którzy fantastycznie się zaprezentowali. To są gladiatorzy. Oni nie będą się bać Gruzinów. Trzeba wywalczyć swoje, a także przechytrzyć rywali sprytem i techniką. Musimy ich szanować, ale nie możemy się ich bać.

W takim razie, czy Arkadiusz Milik jest już gotowy na taką twardą walkę z gruzińskimi obrońcami? Jest przecież po kontuzji, nie grał w końcówce sezonu w Ajaksie Amsterdam.

- Nie wiem w jakiej dyspozycji jest Milik po kontuzji. trzeba sobie zdać sprawę z jednej rzeczy. Po tym, co zrobił w tamtym roku, to już nie będzie piłkarz anonimowy. Przedtem wszyscy skupiali się na Lewandowskim, a Milik strzelał gole. Trener Nawałka zrobił dobry numer. Fantastycznie to poukładał. Milik jest już teraz rozpoznawalny w Europie. To już nie jest ten piłkarz z tamtego roku. Teraz wszyscy będą się go bali i będą go mieć rozpisanego. W Ajaksie nie grają byle frajerzy. Milikowi nie będzie już tak łatwo strzelać bramek.

To może dzięki temu Lewandowski będzie miał więcej przestrzeni?

- Raczej na to nie liczę. Lewandowskiego będą pilnować jak oka w głowie. Dzisiaj to nasz najlepszy piłkarz. Każdy trener na świecie ustala z obrońcami grę w defensywie, jeśli nie zwróci uwagi na Lewandowskiego, to jest samobójcą. Taki granat może w każdej chwili wybuchnąć w rękach. Teraz po prostu Milik będzie inaczej postrzegany. Dzisiaj ci dwaj zawodnicy mają ogromny autorytet i obaj będą pilnowani, ale to nie ma żadnego znaczenia. W innych reprezentacjach, niemieckiej, szkockiej, też są gwiazdy. One będą analizowane i tutaj jest równowaga. Który zespół będzie miał lepszy dzień, będzie lepiej przygotowany w danym dniu, ten wygra. Na razie jesteśmy w bardzo dobrej pozycji wyjściowej. W przypadku porażek z Niemcami, czy Szkocją, możemy się znaleźć trochę dalej. Nie wolno żadnego meczu zlekceważyć, tym bardziej pierwszego po dłuższej przerwie. Kontuzje trapiły zawodników, oni dawno się ze sobą nie widzieli.

Boi się pan o szyki defensywne pod nieobecność Kamila Glika?

- Nie wiem, z kim zagra Szukała. Trenerowi zostaje doświadczony Marcin Komorowski i Thiago Cionek. Skoro Nawałka konsekwentnie powołuje Cionka, to znaczy, że ma do niego zaufanie. Nawałka widzi ich na treningu, zgrywa ze sobą. Buduje ustawienie taktyczne.

- Znam dobrze Komorowskiego, bo trenowałem go w Polonii Bytom. Prezentował się dobrze na stoperze i na lewej obronie. Jest zawodnikiem ogranym. Gdy występował Glik, to nie mógł się wykazać. Teraz przyszedł jednak czas dublerów.

Maciej Rybus, a nie Komorowski jest przymierzany do gry na lewej stronie defensywy. To nominalny pomocnik, chociaż w Tereku Grozny zdarzało mu się występować w obronie. Z kolei na lewej stronie pomocy szansę na występ może dostać Michał Kucharczyk.

- To może być megahit Nawałki. Gruzini mają szybkich, zwrotnych skrzydłowych. Ustawienie wysokiego dryblasa do takiego zawodnika może być zgubne. Natomiast wystawienie Rybusa może być zaskoczeniem dla przeciwnika. Z drugiej strony, nie wiem jak Rybus poradzi sobie w obronie, bo w ofensywie gra dobrze.

- Kucharczyk to chyba najszybszy piłkarz w kadrze. Bardzo ciekawy chłopak. Nie jest gwiazdą techniki, ale kto wie, czy nie będzie głównym motorem napędowym polskiej reprezentacji. Rybus wchodzący z głębi będzie trudny do upilnowanie przez przeciwników. Jeśli będzie asekurowany przez stoperów, to powinien dać radę. Jeżeli taki wariant Nawałka próbuje, to może być duże zaskoczenie, ale pozytywne. W ofensywie taki wariant gwarantuje dobre akcje. W defensywie pozostaje znak zapytania.

Brakuje panu kogoś w tej kadrze? Czy ktoś się wyróżniał i nie dostał powołania?

- Będziemy mądrzejsi po meczu. Zobaczymy, czy w kadrze pojawią się jakieś luki. Została powołana określona grupa. W meczu z Grecją z pewnością zaprezentuje się więcej zawodników i wtedy będziemy mądrzejsi. Myślę, że trzeba zaufać trenerowi Nawałce. Dajmy mu popracować.

Jaki wynik pan typuje?

- 2-0 dla reprezentacji Polski.

Rozmawiał: Grzegorz Zajchowski

Zapraszamy na relację na żywo z meczu eliminacji Euro 2016 Polska - Gruzja!

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych



Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje