Polska - Finlandia 5-0. Adam Nawałka dopiero teraz ma problem

W meczach z Serbią i Finlandią Adam Nawałka miał dostać ostateczną odpowiedź, kto do kadry się nie nadaje. Pod hasłem „selekcja negatywna” szkoleniowiec miał skreślić tych, którzy do reprezentacji nie pasują. Problem w tym, że… chętnych do wyjazdu na Euro we Francji jest jeszcze więcej.

Nawałka wybiera wśród czterech bramkarzy, a każdy w dwumeczu dostał solidarnie po połówce. I każdy zachował czyste konto. Z czwórki: Łukasz Fabiański, Wojciech Szczęsny, Artur Boruc i Przemysław Tytoń, walka o bilet do Francji będzie toczyć się do końca maja.

Reklama

Większy problem jest w defensywie i tutaj Nawałka w marcowym dwumeczu szukał odpowiedzi. Wobec problemów w klubach Łukasza Szukały i Thiago Rangela Cionka, na zgrupowanie przyjechali Bartosz Salamon i Igor Lewczuk. Ten drugi jako jedyny z powołanych kadrowiczów nie dostał choćby minuty (choć był szykowany na drugi mecz, ale dostał alergii), co jednoznacznie pokazuje, że o wyjeździe może raczej zapomnieć.

Salamon natomiast zaprezentował dwa oblicza. Pierwsze, w meczu z Serbią, gdzie niczym nie zachwycił, a jego znak firmowy - dokładne długie podania - okazał się niewypałem. Z Finlandią natomiast zrobił to, czego Nawałka oczekuje. Zagrał idealnie na około 40 metrów, a Kamil Grosicki strzelił gola. To jedno podanie może zdecydować, że piłkarz Cagliari Calcio usiądzie w samolocie do La Baule.

Na bokach sytuacja jest prosta. Z lewej strony pewne miejsce mają Maciej Rybus i Jakub Wawrzyniak, a z prawej Łukasz Piszczek. Nawałka prawdopodobnie zdecyduje się na jeszcze jednego bocznego obrońcę, a poważny akces zgłosił Artur Jędrzejczyk. Choć popełniał błędy w defensywie, to miał udział przy dwóch golach i stwarzał spore zagrożenie pod bramką Finów.

Selekcjoner nie dostał za to odpowiedzi, kto powinien grać w środku pola obok Grzegorza Krychowiaka. Pozycja piłkarza Sevilli, mimo słabszej formy spowodowanej długim urazem, jest niepodważalna. Obok niego w spotkaniach z Serbią i Finlandią zagrali Piotr Zieliński, Tomasz Jodłowiec, Ariel Borysiuk i Bartosz Kapustka. A w odwodzie pozostają jeszcze kontuzjowani Krzysztof Mączyński i Karol Linetty, więc tutaj rywalizacja zapowiada się najciekawiej, a marcowe poszukiwania środkowego pomocnika nie przyniosły rezultatu.

Po doskonałym występie Jakuba Błaszczykowskiego przeciwko Serbom wydawało się, że sprawa obsady skrzydeł, przynajmniej na ten moment, jest rozwiązana. Z Finlandią na bokach zagrali Kamil Grosicki i Paweł Wszołek, a to ich wyśmienita gra sprawiła, że rozgromiliśmy sobotniego rywala 5-0. Pierwszy strzelił dwa gole i dorzucił dwie asysty, a drugi... popisał się takim samym osiągnięciem.

Gdy Nawałka powoływał Wszołka , wielu mówiło: "co reprezentacji może dać człowiek, który występuje w najgorszej drużynie Serie A? To nie jest poziom na mistrzostwa Europy!". Mecz z Finlandią uwidocznił, że Wszołek może dać tej drużynie żywiołowość na skrzydle i taktyczną odpowiedzialność. A to wartości, które selekcjoner bardzo ceni.

W ataku niepodważalną  pozycję mają Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik. Szansę zmarnował Łukasz Teodorczyk, który prawdopodobnie występem z Serbią przekreślił możliwość wyjazdu. Z dobrej strony pokazał się natomiast Filip Starzyński, który choć napastnikiem nie jest, może grać tuż za "dziewiątką". A być może na taki wariant zdecyduje się Nawałka w spotkaniu z Niemcami.

Miał być koniec selekcji, a znaków zapytania pojawiło się więcej. Niezmienne pozostaje jedno - do Francji może pojechać tylko 23 zawodników.

Z Wrocławia Łukasz Szpyrka

Dowiedz się więcej na temat: Adam Nawałka | reprezentacja Polski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama