Polska końcówka na Estadio da Luz!

W arcyważnym starciu w ramach eliminacji do EURO 2008 Polska w ostatniej chwili uratowała remis na Estadio Daluz, remisując z Portugalią 2:2. Dzięki temu nadal jesteśmy liderami grupy A!

Dla podopiecznych Leo Beenhakkera I połowa była jak marzenie. Z pozoru nie wysilali się. Grali uważnie z tyłu, czekali na to, co pokaże zdesperowany rywal. Stać go było na wypracowanie dwóch groźnych sytuacji. Najpierw, gdy stoperzy zagapili się przy prostopadłym podaniu mistrza takich numerów - Deco, Artur Boruc zachował przytomność - wyszedł, przyklęknął i dzięki temu obronił w sytuacji sam na sam z Nuno Gomesem (26. minuta). Chwilę później, po faulu Mariusza Jopa Cristiano Ronaldo z rzutu wolnego wypalił w poprzeczkę, a 50 tys. ludzi na Estadio da Luz wydało gromkie: "Uoooooł!".

Reklama

Wydawało się, że gorący kocioł pod naszą bramką będzie trwał dłużej, ale nie. Opanowaliśmy sytuację. Albo to Portugalczycy zwolnili obroty. W każdym razie mieliśmy ich dobrze rozpracowanych. Znaliśmy ich wręcz jak zły szeląg. Wiedzieliśmy, że Ronaldo zakochał się w dryblingach, a że jest w tym chyba najlepszy na świecie, to podwajaliśmy krycie tego piłkarza, a czasem i potrajali.

Dariusz Dudka ze skutkiem blokował kolejnego czarodzieja w ekipie gospodarzy Deco. Największe problemy sprawiał nam niesamowity Simao Sabrosa. Uzwodził się Grzegorza Bronowickiego i Michała Żewłakowa (ten drugi za faul na tym skrzydłowym zarobił kartkę).

Bronowicki pokazał charakter. "Mnie kiwają, to i ja im pokaże co potrafię w ofensywie" - pomyślał i tak zrobił. Tuż przed przerwą wkręcił w murawę dwóch rywali. W efekcie akcji piłkarza Crvenej Zvezdy piłka trafiła do Jakuba Błaszczykowskiego, a ten wypalił z 20 m. Ricardo zdołał tylko odbić piłkę, a Mariusz Lewandowski, mimo dość ostrego kąta trafił do siatki! Biało-czerwone tłumy wystrzeliły w górę, a cała nasza drużyna - za wyjątkiem Artura Boruca rzuciła się, by się wyściskiwać w narożniku boiska.

Wcześniej dobrej okazji nie wykorzystał Ebi Smolarek - z 18 m przestrzelił.

Wszystko byłoby piękne, gdybyśmy nie przespali początku II połowy. Staliśmy jak zaczarowani, A miejscowi robili swoje. Niepotrzebnie tylko sprezentowaliśmy im gola. Michał Żewłakow nie wybił piłki, Boruc też miał ją w zasięgu, ale i tak trafiła pod nogi Maniche, który kopnął do pustej bramki.

Gdy wydawało się, że otrząsnęliśmy się z przewagi i coraz częściej pojawialiśmy się w polu karnym rywala, Luis Scolari wyjął asa z rękawa. Wprowadził Ricardo Quaresmę, który natychmiast zasiał zamęt w naszej obronie. Po jego akcji Ronaldo popisał się pięknym strzałem w długi róg i Boruc znowu musiał sięgać po piłkę do siatki.

W miarę upływu sił rozsypywała się nasza taktyka. Nie graliśmy blokiem, rywale nas rozrzucili po całej szerokości boiska i wtedy wychodziła ich wyższość techniczna i lepsza szybkość. Szalał boczny obrońca Bosingwa, robił co chciał Petit. Kompletnie zawiódł nasz kapitan Maciej Żurawski. Był wolny, przegrywał pojedynki w powietrzu i na ziemi. Nie zachwycał Ebi Smolarek, a i Radosław Matusiak, który wszedł za "Żurawia" nic nie wskórał. Na szczęście w końcówce Krzynówek sam wziął sprawę w swoje ręce. Pomocnik VfL Wolfsburg strzelił mocno z dystansu. Piłka odbiła się od słupka, pleców Ricardo i wpadła do bramki! To był cudowny finisz biało-czerwonych.

W środę gramy w Helsinkach przeciw Finlandii.

Portugalia - Polska 2:2 (0:1)

Bramki: dla Portugalii - Maniche (50), Cristiano Ronaldo (73); dla Polski - Mariusz Lewandowski (44), Jacek Krzynówek (87).

Kartki: dla Polski - Artur Boruc, Marcin Wasilewski, Grzegorz Bronowicki.

Sędziował Roberto Rosetti (Włochy). Widzów: 62 000.

Portugalia: Ricardo; Bosingwa, Fernando Meira, Bruno Alves, Marco Caneira (13-Miguel); Maniche, Petit, Deco; Cristiano Ronaldo, Nuno Gomes (69-Ricardo Quaresma), Simao Sabrosa (81-Joao Moutinho).

Polska: Artur Boruc; Marcin Wasilewski, Mariusz Jop, Michał Żewłakow, Grzegorz Bronowicki (55-Paweł Golański); Jakub Błaszczykowski, Dariusz Dudka, Jacek Krzynówek, Mariusz Lewandowski, Euzebiusz Smolarek (74-Wojciech Łobodziński); Maciej Żurawski (56-Radosław Matusiak).

Michał Białoński, Lizbona

Dowiedz się więcej na temat: Smolarek | krzynówek | bramki | Cristiano Ronaldo | Artur Boruc | Boruc | luz

Reklama

Reklama

Reklama