Polska - Portugalia 2-3 w Lidze Narodów. Bartosz Bosacki: Zamazany obraz przez ranking FIFA

Były reprezentant kraju Bartosz Bosacki nie był do końca zaskoczony porażką polskich piłkarzy z Portugalią (2-3) w meczu Ligi Narodów. "Musimy pod uwagę wziąć to, że graliśmy przeciwko bardzo dobrej i poukładanej taktycznie reprezentacji" - powiedział.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Włochy w Lidze Narodów!

Reklama

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Portugalczycy w czwartkowy wieczór dominowali nad polską reprezentacją. Bosacki uważa, że nie można być do końca zaskoczonym takim, a nie innym przebiegiem meczu.

"Musimy pod uwagę wziąć to, że graliśmy przeciwko bardzo dobrej i poukładanej taktycznie reprezentacji. A my mamy trochę zamazany obraz przez ten nieszczęsny ranking FIFA, który przed mistrzostwami świata umiejscowił nas na szóstym miejscu. A za tym idą większe oczekiwania. Musimy twardo stąpać po ziemi. Doczekaliśmy się wprawdzie piłkarzy, którzy grają w dobrych drużynach silnych lig, ale musimy też poczekać, aż oni zaczną grać w reprezentacji, tak jak w klubach" - mówił były piłkarz m.in. Lecha Poznań.

Jak dodał, nie można oczekiwać, że "Biało-Czerwoni" będą walczyć o zwycięstwo w Lidze Narodów, bowiem trener Jerzy Brzęczek stara się wykorzystać te rozgrywki m.in. na sprawdzenie różnych wariantów taktycznych.

"Może i Liga Narodów jest takim momentem, żeby sprawdzać nowe rozwiązania taktyczne, dokonywać zmian. Z drugiej strony podczas tak krótkiego zgrupowania, trwającego zaledwie cztery dni trudno jest zgrać się i zagrać dobre spotkanie przeciwko aktualnemu mistrzowi Europy. Reprezentacja jest niestety takim tworem, gdzie trzeba wejść i grać. Ale jeśli ta drużyna dopiero się buduje, to też nie możemy oczekiwać, że wygra ona Ligę Narodów" - ocenił.

Bosacki przyznał, że przeciwko Portugalii zabrakło przede wszystkim akcji rozgrywanych z pierwszej piłki. Jak zaznaczył, winę za utratę goli nie ponoszą tylko obrońcy.

"Początek był optymistyczny, ale potem nasza gra się "posypała". Gdy wróciliśmy do "standardowego" ustawienia, to zaczęło coś się dziać. Zresztą druga bramka dla nas padła po kilku szybkich podaniach. A mamy piłkarzy, którzy potrafią grać w ten sposób. Winę za stracone bramki ponoszą nie tylko defensorzy, bo obrona zaczyna się od Roberta Lewandowskiego i Krzysztofa Piątka, kończąc na Łukaszu Fabiańskim. Musimy się też zastanowić, ile razy nasza obrona grała w ustawieniu z Janem Bednarkiem, Kamilem Glikiem i Arturem Jędrzejczykiem" - przyznał.

20-krotny reprezentant Polski liczy, że podopieczni Brzęczka w niedzielę przeciwko Włochom będą chcieli zmazać plamę po nieudanym występie przeciwko Portugalii.

"Liczę na pełną mobilizację ze strony piłkarzy. Każdy zdaje sobie sprawę, że to jest czas na to, by z jednej strony zrobić dobry wynik, ale też pokazać się selekcjonerowi. Tym bardziej, że po Lidze Narodów czekają nas eliminacje do mistrzostw Europy, a fajnie byłoby, gdyby nasza reprezentacja systematycznie, co dwa lata grała na dużych imprezach" - podsumował uczestnik mundialu w Niemczech w 2006 roku.

Wyniki, terminarz i tabela "polskiej" grupy Ligi Narodów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje