Polska – Portugalia 2-3 w Lidze Narodów. Fabiański winę za bramki wziął na siebie

Łukasz Fabiański był dla siebie bardzo krytyczny po meczu z Portugalią. Bramkarz reprezentacji Polski twierdzi, że mógł zapobiec stracie dwóch bramek.

Tylko o pierwszego gola Fabiański nie ma do siebie pretensji. Przy drugim trafieniu miał już jednak uwagi do swojego zachowania.

Reklama

- To była długa piłka i gdybym stał trochę wyżej, zrobił wcześniej 3-4 kroki, to byłbym w stanie przeciąć to podanie i nie byłoby gola. Powinien się zachować lepiej, lepiej odczytać tę sytuację - uważa Fabiański.

Bramkarz reprezentacji Polski ma do siebie pretensje także o trzecią bramkę.

- Byłem lekko zasłonięty, ale to nie do końca mnie usprawiedliwia. Miałem piłkę na ręce, ale nieczysto w nią trafiłem. To ogromny niedosyt, bo jak się ma piłkę na ręce, to człowiek czuje, że mógł się zachować lepiej - przyznaje.

- Gdybym w tych dwóch sytuacjach zachował się lepiej, to zdecydowanie łatwiej byłoby o korzystny rezultat - dodaje.

Po dwóch meczach Polacy mają punkt, ale szansa na poprawienie dorobku jest już w niedzielę w spotkaniu z Włochami.

- Trzeba wierzyć w pracę , którą wykonujemy i z optymizmem czekać na ten mecz. Liczę, że wyciągniemy wnioski i sprawimy radość kibicom - kończy Fabiański.



Ze Stadionu Śląskiego PJ, RP, MiBi

Dowiedz się więcej na temat: Łukasz Fabiański

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje