Polska - Portugalia 2-3 w Lidze Narodów. Niewiarygodna forma Piątka

23-letni napastnik Genoi nadal się nie zatrzymuje. Krzysztof Piątek po raz pierwszy zagrał od początku w meczu reprezentacji Polski o punkty i już w 18. minucie strzelił gola bramkarzowi Portugalii. Nasz zespół w drugim spotkaniu w Lidze Narodów przegrał jednak z Portugalią 2-3.

Piątek w lipcu za około cztery miliony euro przeszedł z Cracovii do włoskiej Genoi. Tam od razu zaczął zdobywać wiele bramek w sparingach. Znakomitą formę przedłużył już w meczach o stawkę. Najpierw w spotkaniu 3. rundy rozgrywek o Puchar Włoch strzelił cztery gole. Równie dobrze jest w Serie A.

Reklama

We wrześniu nowy selekcjoner kadry Jerzy Brzęczek powołał go na mecze w LN z Włochami oraz sparing z Irlandią. W pierwszej potyczce Piątek nie wystąpił, a w drugiej nie najlepiej zaprezentował się, gdy grał od początku. Po powrocie do klubu, nadal zachwycał jednak skutecznością. W tym momencie ma już w lidze włoskiej dziewięć bramek strzelonych w siedmiu meczach. Polak trafiał w każdym występie w Serie A.

Zgodnie z przewidywaniami Piątek zagrał w czwartek od pierwszej minuty w spotkaniu z Portugalią. Razem z Robertem Lewandowskim stanowił o sile ataku "Biało-Czerwonych".

Zaskakującą formę potwierdził już w 18. minucie. W pięknym stylu głową wykorzystał podanie Rafała Kurzawy z rzutu rożnego.

To oznacza, że Piątek w 11 ostatnich spotkaniach w klubie oraz reprezentacji ma na koncie 14 bramek. Nic dziwnego, że 23-latkiem interesują się najwięksi w Europie. Spekuluje się, że były zawodnik Cracovii w tym momencie może już kosztować nawet 30 milionów euro. Być może napastnik opuści Genuę podczas najbliższego okienka transferowego, a więc w styczniu.

Niestety, bramka Piątka nic nie dała. Polacy potem stracili trzy kolejne. W końcówce drugiego gola strzelił Jakub Błaszczykowski. Ostatecznie nasza drużyna przegrała 2-3.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje