Polska – Rumunia. Łukasz Fabiański wciąż numerem jeden?

Łukasz Fabiański coraz mocniej czuje na plecach oddech reprezentacyjnych rywali. W zakończonym sezonie zarówno Wojciech Szczęsny, jak i Łukasz Skorupski zanotowali fantastyczne występy. – „Szczęśniak” poszedł do Romy i to była bardzo dobra decyzja, żeby się troszkę „ogarnął” – mówił w rozmowie z Interią Jerzy Dudek.

El. MŚ: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Wszyscy trzej bramkarze reprezentacji Polski mają za sobą udane sezony w klubach, ale bez wątpienia jedno z trudniejszych zadań miał Fabiański. Jego Swansea do ostatnich kolejek w lidze musiało walczyć o utrzymanie. - W takich sytuacjach dla bramkarza to zawsze bardzo ciężki sezon - przyznał Dudek, który grał w Liverpoolu, i doskonale wie, jak trudna jest rywalizacja w Premier League.

Reklama

Najbardziej w minionym sezonie bez wątpienia zabłysnęli Szczęsny i Skorupski. Ten pierwszy nie opuścił ani jednego ligowego meczu Romy, a jego świetne interwencje, oprócz tego, że ratowały rzymianom punkty, często były także okrzykiwane najlepszymi paradami kolejki.

Dla Szczęsnego wypożyczenie do Romy nie było spełnieniem marzeń. Musiał odejść z Arsenalu i zostawić ukochany Londyn. Jak się później okazało, ta decyzja była najlepszą, jaka mogła przytrafić się mu w dotychczasowej karierze.

- "Szczęśniak" poszedł do Romy i to była bardzo dobra decyzja, żeby się troszkę "ogarnął", wszedł do innej szatni, miał do czynienia z innymi zawodnikami, nabrał takiej piłkarskiej dojrzałości. W Arsenalu był na pograniczu takiego juniora, a trochę dorosłego piłkarza. Za dobrze chyba wszystkich tam znał. W Romie ma bardzo dobrą pozycję, co wpływa na jego zaangażowanie i grę - twierdzi Jerzy Dudek.

Skorupski, który z kolei został wypożyczony z Romy do Empoli, również zachwycał na bramce. Co prawda nie udało mu się utrzymać drużyny w Serie A, ale jego parady i statystki sprawiły, że zaczęto o nim mówić nie tylko we Włoszech. Polak w tym sezonie zanotował aż 145 interwencji i tym samym stał się drugim bramkarzem z pięciu najsilniejszy lig w Europie, z największą liczbą udanych interwencji w sezonie 2016/2017. Skorupski zasłynął także ze świetnej skuteczności przy rzutach karnych. Na osiem podyktowanych "jedenastek" dla rywala, 26-latek dał się pokonać tylko trzy razy.

Przy okazji kolejnego zgrupowania reprezentacji Polski, znowu pojawiło się pytanie o  bramkarza numer jeden w drużynie Adama Nawałki. To miano wciąż  powinno być zarezerwowane dla Fabiańskiego?

- Myślę, że taka dyskusja nie powinna mieć nawet miejsca. Fabiański, jako bramkarz numer jeden w reprezentacji, nie zawiódł ani razu, więc myślę, że jego pozycja jest niepodważalna. Na siłę nikt tutaj nie będzie szukał zmiany chyba, że wydarzy się coś nieoczekiwanego na obozie - twierdzi Jerzy Dudek.

Nie od dziś wiadomo, że na tej pozycji w kadrze "Orłów" toczy się największa rywalizacja. Każdy najmniejszy błąd rywala czy kontuzja, mogą przesądzić o długim rozbracie z grą w pierwszej jedenastce reprezentacji. Jeśli któryś z bramkarzy wskakuje na tę pozycję, to trudno mu ją już później odebrać.

- Na bramce mamy takich zawodników, że każdy prezentuje bardzo wysoki poziom sportowy - przyznał Jerzy Dudek, który doskonale wie, jak to jest walczyć o miejsce w reprezentacji.

W meczu eliminacji mistrzostw świata z Rumunią, niewymuszonych roszad w bramce raczej nie zobaczymy. Fabiański na pewno jednak nie może spać spokojnie, biorąc pod uwagę ciągle wzrastającą formę swoich konkurentów. Każdy z nich pali się do gry i ma ku temu więcej niż wystarczające predyspozycje.

Adrianna Kmak

Reklama

Reklama

Reklama