Polska - Szkocja 2-2. Czy sędzia był Szkotem?

Różnie można oceniać naszych piłkarzy za mecz ze Szkocją (2-2), ale tylko jedna osoba na murawie sprawiała wrażenie, że jest tam przez pomyłkę. To Alberto Undiano Mallenco. Hiszpański sędzia był bardzo słaby.

"Biało-czerwoni" popełniali błędy, a rywale wystawiali za nie wysokie rachunki i dlatego nie udało się wygrać. Nie da się jednak ukryć, że hiszpański arbiter kilkoma żenującymi decyzjami wpłynął na wynik.

Reklama

Za brutalny faul na Robercie Lewandowskim Gordon Greer powinien wylecieć z boiska, tymczasem Mallenco nie odgwizdał nawet wolnego! Szkoci od 11. minuty powinni grać w dziesięciu. Arbiter nie dość, że nie ukarał Greera, to jeszcze wysłał Szkotom jasny sygnał, że nie muszą przebierać w środkach.

Jeśli mniej lotni ze Szkotów nie zdali sobie z tego sprawy, to w 33. minucie nie mieli już żadnych wątpliwości. Steven Fletcher rozciął łuk brwiowy Kamilowi Glikowi, a Mallenco odgwizdał faul dla gości! Zgoda, obaj piłkarze walczyli twardo, ale nie ma przypadku w tym, że krew polała się tylko naszemu obrońcy. Ciekawe, co byłoby, gdyby to rywal krwawił?

Szkoci korzystali z błędów sędziego. Brutalnymi faulami starali się zastraszyć naszych piłkarzy, a Mallenco nie reagował.

Nie wyciągnął kartki także w 51. minucie, gdy Ikechi Anya  chamsko zaatakował Kamila Grosickiego. W ogóle nie interesowała go piłka, po prostu zamknął oczy i staranował naszego skrzydłowego. Mallenco po raz kolejny okazał brak szacunku dla zdrowia piłkarzy.

Podejmowanie zupełnie irracjonalnych decyzji po niebezpiecznych faulach Szkotów nie przeszkadzało mu drobiazgowo traktować Polaków w mocno kontrowersyjnych sytuacjach.

Jeśli po sobotnim meczu z Polską Manuel Neuer miał pretensje do sędziego, to co we wtorek miał prawo powiedzieć nieszczęsnemu arbitrowi Robert Lewandowski?

Autor: Mirosław Ząbkiewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama