Polska - Szkocja - Adam Nawałka: Kolejna wojna za nami

- Jesteśmy zadowoleni z jednego punktu, biorąc pod uwagę okoliczności, jakie były w tym meczu. Zawodnicy walczyli do samego końca. Ostatnie pół godziny wyglądało bardzo dobrze, zabrakło czasu, żeby wygrać. Szkoda, bo byliśmy zdeterminowani, aby zwyciężyć - powiedział po zremisowanym meczu 2-2 ze Szkocją trener Adam Nawałka.

Polska po trzech meczach ma siedem punktów i razem z Irlandią prowadzi w grupie D. Nawałka nie popada jednak w hurraoptymizm.

Reklama

- Eliminacje dopiero się rozpoczęły. Widać po wynikach, że to bardzo wyrównana grupa. W każdym meczu mamy do czynienia z prawdziwą wojną - powiedział selekcjoner.

Nawałka miał tutaj na myśli bezpardonową grę Szkotów, zwłaszcza zagranie wyprostowaną nogą przez jednego z obrońców gości w Roberta Lewandowskiego.

- Byłem zdziwiony, że sędzia nie zareagował, bo Robert był praktycznie niezdolny do gry przez dobrych kilkadziesiąt minut - dodał.

Selekcjoner docenił grę swoich piłkarzy w dzisiejszym meczu.

- Zawodnicy grają na maksymalnych obrotach. Tak to wyglądało w tych dwóch meczach. Widać, że jest rywalizacja o miejsce w składzie, bo mogę liczyć na wszystkich piłkarzy, których mam do dyspozycji - powiedział szkoleniowiec.

- Mecz ułożył się dla nas bardzo dobrze. Powinniśmy przejąć inicjatywę, ale zabrakło konsekwencji w organizacji gry obronnej. Było za dużo przestrzeni między pomocą i defensywą. Gole straciliśmy zbyt łatwo - stwierdził Nawałka, ale nie chciał analizować błędów, po których Polacy tracili bramki.

Bardziej skupił się na pochwałach, a jego zdaniem, zasłużył na nie cały zespół.

- Morale drużyny jest wyższe niż jeszcze kilka tygodni temu. Cały czas pracujemy nad tym. Żeby być prawdziwym zespołem, musimy jeszcze trochę wygrać i przegrać. Nie chcę wystawiać indywidualnych cenzurek, bo każdy zasłużył na pochwały. Walka o Francję trwa - zakończył.

Krzysztof Oliwa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje