Reprezentacja Polski. Jerzy Brzęczek: Błaszczykowski zaakceptował decyzję Nawałki

- Fakt, że trener Nawałka podjął decyzję, że kapitanem będzie Robert Lewandowski, to w jakiś sposób była trudna decyzja, ale Kuba ją zaakceptował - poinformował wujek i menedżer Jakuba Błaszczykowskiego Jerzy Brzęczek, który był gościem ostatniego programu "Cafe Futbol" Polsatu Sport.

Jerzy Brzęczek wyjaśnił, dlaczego Kuba do dzisiaj milczy w sprawie odebrania mu opaski. - Kuba nie zabrał głosu, bo był kontuzjowany, a poza tym milczenie jest złotem. On dla tej reprezentacji zrobił bardzo wiele i jestem przekonany, że jeszcze zrobi bardzo dużo. To bardzo ambitny człowiek z charakterem. Wbrew temu, co mówiono, że on nie chce grać dla kadry. To jest nieprawdą. Kuba zawsze chciał grać dla reprezentacji i będzie to robił - zapewnił Brzęczek.

Reklama

- Fakt, że trener Nawałka podjął decyzję, że kapitanem będzie Robert Lewandowski, to w jakiś sposób była trudna decyzja, ale Kuba ją zaakceptował - zaznaczył menedżer piłkarza.

- Ale to co się działo w mediach uważam za niepotrzebne. Nie pomagało ani reprezentacji, ani Kubie. Taką decyzję przekazał trener. W takich okolicznościach, jakie on uznał za stosowne. Wszyscy powinniśmy to zaakceptować i skupić się na tym, aby wokół tej reprezentacji był spokój. To jest najważniejsze. Mamy dobrą sytuację wyjściową w grupie eliminacji do Euro 2016, ale napędzanie tego tematu nie ma sensu. To będzie przynosiło tylko straty - uważa Brzęczek, który był kapitanem olimpijskiej reprezentacji, która wywalczyła srebrny medal na igrzyskach w Barcelonie.

- Jeżeli Kuba będzie w pełni sił, nie wyobrażam sobie, żeby umiejętności tego zawodnika nie wystarczały na to, aby on nie grał w reprezentacji Polski - odparł Brzęczek, zapytany o to, czy spodziewa się powołania dla "Błaszcza".

- Opinie niektórych ekspertów, według których Kuba będzie psuł atmosferę w reprezentacji Polski są dla mnie niepojęte - nie kryje.
- W czasach gdy nie był kapitanem w grę dla Polski wkładał pełne serce, później, z opaską robił to samo. Nie inaczej będzie po powrocie do reprezentacji po kontuzji. Nie znam żadnego zawodnika, który zakładając koszulę z Białym Orłem na piersi nie chciałby walczyć na sto procent. Gra w reprezentacji wydaje mi się być największym wyróżnieniem. Te występy w swoim CV zostają jako najważniejsze - podkreśla Jerzy Brzęczek.

Brzęczek odniósł się też do tragedii, jakiej świadkiem był siedmioletni wówczas Kuba: na jego oczach ojciec zamordował matkę - siostrę pana Jerzego. - To była dla nas wielka tragedia. Otrzymałem telefon z informacją o tym, będąc w Austrii. Na pewno ten okres dla nas wszystkich, a dla Kuby w szczególności, nie był łatwy, ale z perspektywy minionych lat ja się cieszę, że on to przetrwał, wiele rzeczy zrozumiał przez okres dojrzewania. Na pewno były również chwile słabości - nie kryje Jerzy Brzęczek. - Ale na ten moment każdy z nas jest dumny z tego, co Kuba osiągnął, a myślę, że jest w takim wieku, że jeszcze wiele przed nim, sukcesy piłkarskie związane z grą w klubie, jak i w reprezentacji - zapewnia Brzęczek.

***

Jakub Błaszczykowski już wznowił treningi w Borussii Dortmund po kontuzji pachwiny i niewykluczone, że pojawi się na zgrupowaniu reprezentacji przed meczem z Gruzją (13 czerwca).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje