Robert Lewandowski: Niemcy mocno napalają się na rewanż

"Mam nadzieję, że w meczu z Niemcami wykonamy duży krok w stronę mistrzostw Europy" - powiedział napastnik reprezentacji Polski i Bayernu Monachium Robert Lewandowski rozmowie z dziennikarzem RMF FM Kacprem Merkiem.

Po zwycięstwie nad Gruzją (4-0) polscy piłkarze zrobili duży krok w kierunku awansu na Euro 2016. Podopieczni Adama Nawałki prowadzą w grupie D eliminacji z dorobkiem 14 punktów po sześciu seriach spotkań. Na drum miejscu plasują się Niemcy (13 pkt), a na trzecim Szkoci (11 pkt). W grze o Euro 2016 w "polskiej grupie" liczą się jeszcze Irlandczycy (4. miejsce, 9 pkt).

Kolejny mecz o punkty w eliminacjach Euro 2016 "Biało-czerwoni" rozegrają 4 września na wyjeździe z Niemcami.

Kacper Merk: Jak daleko nam do występu na mistrzostwach Europy?
 
Robert Lewandowski: Na razie daleko i blisko to dokładnie ta sama odległość. Zarówno piłkarze, jak i kibice, muszą sobie zdawać sprawę z faktu, że przed nami jeszcze kawał ciężkiej pracy.

Ale po sobotnim meczu z Gruzją stwierdziłeś, że ta reprezentacja jest lepsza od poprzednich, bo wygrywa mecze, które tamta co najwyżej by remisowała.

- W eliminacjach jest zazwyczaj tak, że o punktach decydują detale. A my zdążyliśmy już udowodnić, że mimo nieprzychylności losu i braku szczęścia potrafimy punktować. Te punkty przekładają się na pierwsze miejsce w tabeli i mam nadzieję, że tak pozostanie już do końca.

Rozmawiacie między sobą w szatni o modzie na polskich piłkarzy?

- Oczywiście, tym bardziej że dobre występy w silnych europejskich ligach wpływają też pozytywnie na kadrę. Przyjeżdżając z coraz silniejszych klubów, jesteśmy bardziej pewni siebie i swoich umiejętności. One przekładają się z kolei na wzrost potencjału drużyny. I jeśli trener może wybierać wśród zawodników dobrych lub bardzo dobrych klubów, drużyna narodowa musi na tym skorzystać. Bo nie ma nic lepszego, niż rozwój jej poszczególnych elementów.

Pytali cię w Monachium o Kamila Glika? Bo plotkuje się, że Bayern chciałby go kupić z Torino.

- Dawno nie byłem w Monachium (śmiech). A tak szczerze, nikt nie pytał mnie o Kamila, ale też we współczesnej piłce nie ma takiej potrzeby. Jeśli jakiś klub jest zainteresowany konkretnym zawodnikiem, to jest on prześwietlony od góry do dołu, wzdłuż i w szerz. I nie tylko jeśli chodzi o zachowania boiskowe, ale także o życie prywatne. Takie kluby jak Bayern doskonale znają potencjał większości dobrych piłkarzy z najważniejszych lig.

A w klubie doceniają wyniki reprezentacji Polski?

- Tak, bo nasze wyniki nie tylko w Monachium, ale w całej Europie odbijają się szerokim echem. Strzelamy dużo bramek, zdobywamy sporo punktów i to jest zauważalne. Mam nadzieję, że taka tendencja utrzyma się do końca eliminacji, a później i na samym turnieju.

Najpierw we wrześniu, we Frankfurcie.

- Mam nadzieję, że w tym meczu wykonamy duży krok w stronę awansu na mistrzostwa Europy. Wtedy dwa październikowe mecze ze Szkocją i Irlandią gralibyśmy już na spokoju, pewni występu we Francji. Oczywiście Niemcy mocno napalają się na ten rewanż, wiem że zależy im na zajęciu pierwszego miejsca w grupie. Ale po tym, co spotkało ich w Warszawie, już doskonale wiedzą, że łatwo nie będzie.

Reklama

Czujesz, że w trakcie tych eliminacji narodziła się moda na reprezentację Polski?

- Na pewno tak. Z racji swoich obowiązków często spotykam się z dziećmi, które szczerze gratulują ostatnich wyników. To jest coś naprawdę przyjemnego. W poprzednich latach nie dostarczaliśmy im zbyt wielu powodów do radości, a teraz coraz częściej czuję, że to przecież piłka nożna jest najbardziej popularnym sportem.

Cały wywiad z Robertem Lewandowskim na stronie rmf24.pl

Wyniki, terminarz i tabela grupy D eliminacji Euro 2016



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje