Soczyński: Zmorą reprezentacji jest defensywa

- Defensywa to zmora obecnej reprezentacji Polski - uważa były obrońca piłkarskiej kadry narodowej Piotr Soczyński, oceniając piątkowy mecz z Czarnogórą (1-1) w eliminacjach mistrzostw świata.

- Niby bierzemy do reprezentacji tych najlepszych, ale to nic nie daje. Defensywa cały czas jest naszą zmorą. Wszyscy to widzą i wszyscy o tym wiedzą. Słabość tej formacji potwierdziła się w piątek, gdy w czasie dobrej, w naszym wykonaniu, pierwszej połowy straciliśmy gola po kardynalnym błędzie - powiedział Soczyński.

Reklama

Zdaniem 30-krotnego reprezentanta Polski, remis z Czarnogórą (1-1) definitywnie przekreślił szanse "Biało-czerwonych" na awans do finałów przyszłorocznych mistrzostw świata.

- Co prawda matematycznie są jeszcze jakieś szanse, ale nie oszukujmy się. Nie jesteśmy w stanie wygrać na Ukrainie i w Anglii. Jeden cud mógłby się jeszcze zdarzyć, ale dwa już nie. Eliminacje przegraliśmy u siebie z Ukrainą i remisem w Mołdawii. Generalnie chyba zabrakło nam umiejętności, by do końca liczyć się w walce o awans - powiedział Soczyński.

Dodał, że mimo nieudanych eliminacji nie można skreślać wszystkich piłkarzy, którzy grali w kadrze.

- Na paru zawodników z tej kadry jeszcze bym liczył. Na pewno są w tym gronie Mateusz Klich i Piotr Zieliński, którzy wkomponowali się fajnie w ten zespół. Z Czarnogórą grali nieco inaczej od innych, bardziej kombinacyjnie. Odciążyli trochę Lewandowskiego, który miał więcej miejsca - powiedział.

Na temat dalszej pracy z kadrą trenera Waldemara Fornalika nie chciał się wypowiedzieć.

- Pracę selekcjonera musi teraz ocenić prezes PZPN, który będzie podejmował decyzję w tej sprawie - zakończył Soczyński.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje