​Synowie swoich ojców w reprezentacji Polski

Kontuzja Kuby Błaszczykowskiego przed szlagierowym meczem z Anglią to tak samo ponura informacja, jak sensacyjna jest ta o powołaniu dla Kuby Koseckiego.

Trudno o lepszą reklamę dla przymierzającego się do wyborów na prezesa PZPN Romana Koseckiego, niż powołanie do kadry dla jego syna. W dodatku na szlagierowy mecz z Anglią, z którą Roman mierzył się sześć razy w eliminacjach mistrzostw świata i Europy nie zdobywając gola. Kosecki ojciec debiutował w kadrze w wieku 22 lat, dziś 22 lata ma jego syn Kuba. Gdyby wystąpił we wtorek na Stadionie Narodowym, byłaby to może początek kolejnej wielopokoleniowej historii w piłkarskiej reprezentacji Polski.

Reklama

Roman Kosecki zagrał dla Polski 69 razy zdobywając 19 goli z tego jednak zaledwie cztery w meczach o punkty. W dodatku wszystkie w eliminacjach mistrzostw Europy. Z drużyną narodową nigdy nie awansował na wielki turniej, pożegnał się w przegranym spotkaniu ze Słowacją w Bratysławie, gdzie dostał czerwoną kartkę. Syn miałby więc co nieco do poprawienia w imieniu rodziny.

Takich rodzinnych historii było w kadrze kilka. Syn Stanisława Terleckiego, Maciej zapowiadał się na wielkiego gracza. W juniorach zdobył mistrzostwo Europy i czwarte miejsce na mundialu będąc jedną z jego gwiazd. Staż w Bayernie Monachium, który nie mógł podpisać kontraktu z Polakiem ze względu na zbyt młody wiek, a potem wyjazd do Anderlechtu Bruksela - wydawało się, że wielki świat stoi przed Maciejem otworem.

Skończyło się na jednym występie w dorosłej reprezentacji w meczu bez stawki i etykietce jednego z największych talentów zmarnowanych w naszym futbolu. 16 razy zmieniał kluby, w żadnym nie zagrał więcej niż trzy sezony, karierę kończył w Milanie Milanówek mniej więcej w czasie, gdy na firmamencie jaśniała gwiazda innego piłkarskiego syna Ebiego Smolarka.

Smolarek junior był gwiazdą eliminacji Euro 2008. Zdobył dla drużyny narodowej więcej goli niż ojciec Włodzimierz, medalista mistrzostw świata w 1982 roku. Ebi był bohaterem w kadrze Leo Beenhakkera, niestety i w tym przypadku syn nie zdołał dorównać ojcu. Dziś kończy karierę w Jagiellonii Białystok.

Wojciecha Szczęsnego skazano na rolę bohatera narodowego niedługo po tym, jak 13 grudnia 2010 roku mając 20 lat zadebiutował w Premier League w meczu przeciw Manchesterowi United. Miesiąc później trener Arsene Wenger ogłosił, że jest bramkarzem nr 1 w Arsenalu. Szczęsny junior był kandydatem na zbawcę drużyny podczas Euro 2012, jak wiemy zagrał tylko 71 minut z Grekami.

Maciej Szczęsny grał w kadrze tylko siedem razy, zaledwie raz o punkty eliminacji Euro’96 przeciw Słowacji wygranym w Zabrzu 5-0, kiedy Roman Kosecki zdobył bramkę. Uchodził za wielki talent, ale selekcjonerzy jakoś z niego korzystać nie umieli. Na rodzinny rewanż syn wciąż ma ogromną szansę. Ostatnio nawet, kiedy był zdrowy przegrywał rywalizację z Przemysławem Tytoniem.

Kubie Koseckiemu dopiero zaświtała nadzieja. Jak ją wykorzysta? Czy realne jest, by w jakimś stopniu zrekompensował drużynie narodowej stratę kapitana? Kuba Błaszczykowski to jeden z nielicznych graczy kadry Fornalika zdolny wygrać indywidualny pojedynek z Anglikami. To graniczyłoby z cudem, gdyby Kosecki poradził sobie z takim wyzwaniem. Ci, którzy wierzą w zwycięstwo Polski nad piątym zespołem rankingu FIFA, muszą być chorobliwymi optymistami. Im nie sprawi różnicy przekonanie, że historia z młodym Koseckim skończy się czymś spektakularnym.

Sztafeta rodzinna w reprezentacji Polski:

Maciej Terlecki, syn Stanisława

Ebi Smolarek, syn Włodzimierza

Wojciech Szczęsny, syn Macieja

Kuba Kosecki, syn Romana

Kuba Błaszczykowski, siostrzeniec Jerzego Brzęczka

Dariusz Wołowski

Dyskutuj z autorem na jego blogu

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama