• 1 .Juventus Turyn (15 pkt.)
  • 2 .SSC Napoli (12 pkt.)
  • 3 .Fiorentina (10 pkt.)
  • 4 .US Sassuolo Calcio (10 pkt.)
  • 5 .Lazio Rzym (9 pkt.)
  • 6 .SPAL 2013 (9 pkt.)
  • 7 .Udinese Calcio (8 pkt.)
  • 8 .Sampdoria Genua (7 pkt.)

Chievo - Juventus 2-3. Ronaldo zadebiutował, Stępiński strzelił gola

Oficjalnie rozpoczął się nowy rozdział w karierze Cristiano Ronaldo. I to rozpoczął się w szalony sposób. Juventus pokonał 3-2 Chievo na wyjeździe na inaugurację Serie A po bramce w doliczonym czasie gry. Jednym z zawodników gospodarzy, który pokonał Wojciecha Szczęsnego, był Mariusz Stępiński.

Serie A - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

Wszystkie akcje, które działy się w sobotnie popołudnie na Stadio Marc'Antonio Bentegodi, nie mają tak naprawdę żadnego znaczenia przy tym, co spotkało bramkarza Chievo Stefano Sorrentino.

39-latek w końcówce regulaminowego czasu gry zderzył się głową z kolanem Ronaldo, po czym zaczął zwijać się z bólu. Na pewien czas stracił przytomność, po czym cały stadion jakby zamarł. Wszyscy wyczekiwali kolejnej reakcji doświadczonego bramkarza, do którego pospieszyli klubowi medycy. Ostatecznie Sorrentino meczu już kontynuować nie mógł, został zniesiony z murawy na noszach, a w jego miejsce pojawił się na niej Andrea Seculin.

Rezerwowy golkiper szczęścia swojemu zespołowi nie przyniósł. Już w trzeciej minucie doliczonego czasu gry zwycięstwo przyjezdnym z Turynu zapewnił Federico Bernardeschi, który najlepiej odnalazł się w polu karnym i zrobił właściwy pożytek z płaskiej centry Aleksa Sandro.

W Weronie sporo działo się jednak nie tylko w końcówce, a właściwie przez całe 90 minut. Strzelanie rozpoczął Sami Khedira, który huknął bez namysłu po zgraniu głową Giorgio Chielliniego. Być może najpiękniejsza bramka dnia należała do Stępińskiego. Polski napastnik pięknie wybił się do podania Emanuele Giaccheriniego i głową uderzył jeszcze lepiej, w samo okienko bramki strzeżonej przez Wojciecha Szczęsnego.

"Szczena" nic do powiedzenia nie miał także przy golu na 2-1 dla Chievo, którego z rzutu karnego wsadził Giaccherini. Niestety dla drużyny Stępińskiego, ale gol na prowadzenie był najgorszym, co mogło ją spotkać. Podrażniona ambicja mistrzów Włoch jednak szybko zadziałała. Efektem tego był samobójczy gol na 2-2 Mattii Baniego.

A już sama końcówka zdecydowanie należała do "Starej Damy", która już po raz enty udowodniła, że jak żaden inny klub we Włoszech walczy do końca i jest w stanie odmienić losy właściwie każdego spotkania. I to nawet jeśli jej nowy lider, którym jest CR7, gra zawody co najwyżej przeciętne.

Chievo Werona - Juventus Turyn 2-3 (1-1)

0-1 Khedira (3.)
1-1 Stępiński (38.)
2-1 Giaccherini (56. z karnego)
2-2 Bani (75. samobójczy)
2-3 Bernardeschi (90.)

Zobacz raport meczowy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje