• 1 .Juventus Turyn (95 pkt.)
  • 2 .SSC Napoli (91 pkt.)
  • 3 .AS Roma (77 pkt.)
  • 4 .Inter Mediolan (72 pkt.)
  • 5 .Lazio Rzym (72 pkt.)
  • 6 .AC Milan (64 pkt.)
  • 7 .Atalanta Bergamo (60 pkt.)
  • 8 .Fiorentina (57 pkt.)

Juventus Turyn. Seria "Starej Damy" dobiegnie końca?

Po arcyważnym niedzielnym zwycięstwie piłkarzy Napoli w wyjazdowym meczu z Juventusem 1-0 ekipa Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika odzyskała nadzieję na mistrzostwo Włoch, mimo że w ligowej tabeli wciąż prowadzi „Stara Dama” z przewagą jednego punktu. Wszystko przez zdecydowanie trudniejszy terminarz na ostatnie cztery kolejki, jaki mają przed sobą podopieczni Massimiliana Allegriego.

Piłka nożna po raz kolejna pokazała, że nie można nikogo przekreślać i przyznawać tytułów przed końcowym gwizdkiem. W pewnym momencie trwania poprzedniej serii spotkań Juventus w tabeli live miał aż dziewięć punktów przewagi nad swoim jedynym rywalem i wydawało się, że losy mistrzostwa są już rozstrzygnięte. Na szczęście dla postronnych kibiców „Juve” nie wygrało ostatecznie z FC Crotone (1-1), a Napoli wyszarpało zwycięstwo z Udinese Calcio (4-2). Dzięki temu strata pomiędzy oboma zespołami zmalała do czterech punktów.

Reklama

Gospodarze do pojedynku na Allianz Stadium przystępowali, zdając sobie sprawę, że ewentualny remis będzie dla nich jak zwycięstwo. W pozostałych kilku meczach, jakie zostały do końca sezonu odrobienie punktowych strat, byłoby dla ich przeciwników prawie niewykonalne.

Przez długi czas niedzielnego hitu Juventusowi udawało się wykonywać założony plan, jakim było przede wszystkim niestracenie gola. Goście mieli inicjatywę, stworzyli kilka sytuacji, ale brakowało skuteczności. Minimalizm aktualnych mistrzów kraju został ukarany w 90. minucie, gdzie dośrodkowanie z rzutu rożnego Jose Callejona na gola zamienił strzałem głową Kalidou Koulibaly.

Dzięki zwycięstwu w Turynie strata neapolitańczyków do „Starej Damy” zmniejszyła się do zaledwie jednego punktu. Juventus jest wciąż zależny tylko od siebie. Wygranie reszty meczów zapewni mu kolejne scudetto, jednak biorąc pod uwagę przeciwników, jakie oba kluby będą mieć na rozkładzie w czterech ostatnich grach, to teoretycznie łatwiejszy terminarz może promować piłkarzy z Neapolu.

W następnej kolejce gracze Maurizia Sarriego zagrają ponownie na wyjeździe. Tym razem ich rywalem będzie ekipa ACF Fiorentina. Wydaje się, że to starcie, a także spotkanie poza domem, z UC Sampdoria, może zadecydować o tym, czy Neapol po 28 latach odzyska tytuł. Dwaj rywale walczą o zakwalifikowanie się do rozgrywek Ligi Europejskiej. W obu meczach faworytami będą mimo wszystko zawodnicy ze Stadio San Paolo. W pozostałych potyczkach przeciwko Torino FC i FC Crotone, Napoli przynajmniej na papierze nie ma prawa stracić punktów.

Dużo trudniejsza droga po siódmy z rzędu triumf w Serie A czeka „Juve”. W kolejnym spotkaniu pojadą do Mediolanu, by wydrzeć zwycięstwo Interowi, który walczy o prawo gry w Lidze Mistrzów. W dwóch poprzednich bataliach rozgrywanymi między tymi zespołami na San Siro górą była ekipa „Nerazzurrich”.

Również podróż do Rzymu na Stadio Olimpico nie gwarantuje zdobyczy punktowej. AS Roma rozgrywa fantastyczny sezon, czego najlepszym dowodem jest obecny półfinał Champions League, a także trzecie miejsce, jakie zajmują w lidze. Jednak to nadal nie gwarantuje ponownego startu w LM. Rzymianie wygrali dwa ostatnie mecze na swoim stadionie z Juventusem i w kolejnym wcale nie będą skazani na porażkę. Każdy wynik w tym hitowym starciu będzie możliwy.

Dwaj pozostali rywale zawodników z Turynu to piłkarze FC Bologna oraz Hellasu Werona. Podopieczni Allegriego mają obowiązek zdobyć komplet punktów w tych spotkaniach.

Końcowe cztery kolejki we włoskiej lidze zapowiadają się niezwykle pasjonująco. „Juve” jest najlepszą krajową drużyną od sześciu lat. Każda seria musi się jednak kiedyś skończyć. Wszystko wskazuje na to, że to może się stać właśnie teraz.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Serie A

ABD

Dowiedz się więcej na temat: Juventus Turyn | SSC Napoli

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje