• 1 .Juventus Turyn (95 pkt.)
  • 2 .SSC Napoli (91 pkt.)
  • 3 .AS Roma (77 pkt.)
  • 4 .Inter Mediolan (72 pkt.)
  • 5 .Lazio Rzym (72 pkt.)
  • 6 .AC Milan (64 pkt.)
  • 7 .Atalanta Bergamo (60 pkt.)
  • 8 .Fiorentina (57 pkt.)

Juventus Turyn. Wojciech Szczęsny: W Rzymie wygrałem krótkie wakacje

To jest pierwszy tytuł dla Wojciecha Szczęsnego w karierze. Bramkarz Juventusu zagrał 90 minut w Rzymie z Romą (0-0) i mógł oficjalnie cieszyć się z mistrzostwa. – Na razie sukces smakuje szampanem. Potem pewnie czymś cięższym. Wygraliśmy nie tylko tytuł, ale i pięć dni wakacji – powiedział specjalnie dla Eurosportu Polak.

Juventus przyjechał do Rzymu po swoje. Remis dawał im siódmy tytuł z rzędu. Cel osiągnął. 90 minut w bramce „Starej Damy” zagrał Wojciech Szczęsny, dla którego był to wieczór specjalny, bowiem sięgnął po pierwsze mistrzostwo w karierze. Wcześniej ani w Arsenalu, ani w Romie nie udała mu się ta sztuka.

Reklama

- Sukces na razie smakuje szampanem, a potem pewnie będzie smakował czymś cięższym – powiedział Polak, wskazując na mokry garnitur. Piłkarze Juve świętowali najpierw na murawie wraz z kibicami, a za chwilę w szatni.

Szczęsny cieszył się szczególnie. - To dla mnie wyjątkowo udany sezon. Dla klubu to normalność, bo przecież sięgnęliśmy po siódmy tytuł z rzędu. Były trudne momenty, ale fajnie, że ciężka praca się opłaciła. Jestem zadowolony z liczby meczów. Było ich więcej niż się spodziewałem. Jakość mojej gry także mnie cieszy – przyznał. Polak zaliczył w barwach Juve ponad 20 występów. Przychodził do klubu jako zmiennik Gianluigiego Buffona, ale dostał wiele szans, żeby się pokazać.

W niedzielę zagrał przeciwko byłemu klubowi na Stadio Olimpico. – Spędziłem w Rzymie dwa lata, ale starałem się nie traktować tego spotkania jako coś specjalnego. To był mecz ważny głównie dlatego, że zapewniliśmy sobie tytuł, a nie dlatego, że pograłem z byłymi kolegami.

Trener Massimiliano Allegri obiecał piłkarzom krótkie wakacje. – Powiedział, że jeśli zapewnimy sobie w niedzielę tytuł, dostaniemy pięć dni wolnego. Obietnicy dotrzymał. Dziś zaczynam więc urlop. Potem wracamy na ostatni mecz, a po spotkaniu zaczynamy przygotowania do mundialu, także nie będzie czasu na wypoczynek. Z tego tygodnia będę musiał skorzystać jak najlepiej.

Szczęsny w ostatnich miesiącach jest spełniony w życiu zawodowym jak i prywatnym, bowiem jego żona spodziewa się dziecka. – Na razie nie mam co narzekać. Brakuje tylko jakiegoś fajnego wyniku z reprezentacją na mundialu. To byłoby pięknym podsumowaniem sezonu.

Co będzie sukcesem na mundialu dla polskiego bramkarza? - Na razie to chcę przede wszystkim wywalczyć miejsce między słupkami. Cel jest taki, żeby wygrać pierwszy mecz w Rosji. Potem celem będzie wygranie następnego, a potem jeszcze kolejnego. Nie chcę składać żadnych deklaracji i mówić o ewentualnym ćwierćfinale czy półfinale. Muszę przede wszystkim być przygotowany jak najlepiej do tego turnieju. Mam nadzieję, że w Rosji z meczu na mecz nasze marzenia będą rosły.

Szczęsny opowiedział również o współpracy z Buffonem, czyli idolem z dzieciństwa, którego spotkał w Juventusie. – Bardzo sympatycznie się z nim trenuje. Dla mnie jako bramkarza to niesamowite doświadczenie. Jestem zadowolony z tej współpracy. Gigi jest kapitanem, absolutnym wzorem w szatni. Wszyscy na niego patrzą i go słuchają. Darzą go niesamowitym szacunkiem i respektem. Tego akurat się spodziewałem, a to, że będzie tak ciepłą i otwartą osobą, to była tylko miła niespodzianka.

Polak nie chciał jednak zdradzić, czy Buffon po tym sezonie skończy karierę. - Na razie nic nie wiemy. Po ostatnim meczu będziemy mądrzejsi.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Serie A

Z Rzymu Piotr Kaszubski, Eurosport

Dowiedz się więcej na temat: Wojciech Szczęsny | Juventus Turyn

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje