• 1 .Juventus Turyn (85 pkt.)
  • 2 .SSC Napoli (84 pkt.)
  • 3 .AS Roma (67 pkt.)
  • 4 .Lazio Rzym (67 pkt.)
  • 5 .Inter Mediolan (66 pkt.)
  • 6 .Atalanta Bergamo (55 pkt.)
  • 7 .AC Milan (54 pkt.)
  • 8 .Sampdoria Genua (51 pkt.)

Serie A. Bartosz Bereszyński kozłem ofiarnym trenera Sampdorii

Sampdoria poległa w Genui z Interem 0-5 (0-4) w 29. kolejce Serie A. Od początku w drużynie gospodarzy grał Bartosz Bereszyński, ale trener zdjął reprezentanta Polski jeszcze w pierwszej połowie. Dawid Kownacki przesiedział mecz na ławce rezerwowych. Karol Linetty pauzował za kartki. Cztery gole dla mediolańczyków strzelił Mauro Icardi.

Powrót byłego obrońcy Lecha Poznań i Legii Warszawa po wyleczeniu kontuzji (pauzował dwa mecze) wypadł jednak katastrofalnie.

Reklama

Trener Marco Giampaolo zdjął Bereszyńskiego już w 34. minucie, gdy Inter prowadził 3-0 po trafieniu Ivana Perisicia i dwóch golach Mauro Icardiego. Reprezentant Polski miał rzeczywiście problemy z Perisiciem, ale nie można powiedzieć, że bezpośrednio jego błędy doprowadziły do straty bramek.

Przy pierwszej środkowi obrońcy nie przypilnowali Chorwata w szesnastce, który bardzo ładnym strzałem głową pokonał Emiliano Viviano. Icardi podwyższył z rzutu karnego po faulu Edgara Barreto na Rafinhi.

Jeśli o którąś bramkę można było mieć pretensje do Bereszyńskiego, to o trzecią. Boczny obrońca wślizgiem starał się zablokować dośrodkowanie Perisicia, a piłka pechowo przeleciała w powietrzy między nogami Polaka. Ale Icardi nie trafił bezpośrednio z zagrania kolegi, tylko w zamieszaniu pod bramką, gdy na piłce przejechał się Matias Silvestre, a kapitan Interu skorzystał z drugiego błędu defensywy i kopnął do bramki piętą.

Po chwili Bereszyński już schodził do szatni. Nie chodziło o odnowienie urazu. Widać było po wyrazie twarzy 25-latka, że jest wściekły, a przy trenerze zatrzymał się i jeszcze starał się coś wytłumaczyć. Potrafiły w piłkarskich meczach zdarzać się znacznie bardziej koszmarne indywidualne występy w obronie. Ewentualnie złość szkoleniowca mogła wystąpić wcześniej, gdy około 20 minuty Inter miał w krótkim odstępie czasu trzy okazje do objęcia prowadzenia, ale ogólnie panujący wówczas chaos nie został wywołany przez jednego Bereszyńskiego.

Tak czy siak zmiana niczego nie wniosła do gry defensywnej gospodarzy. Kolejne gole sprawiły, że decyzja trenera Giampaolo wyglądała na akt wielkiej frustracji i szukanie kozła ofiarnego. Jego piłkarze dali sobie bowiem jeszcze przed przerwą wbić czwartego gola. Ponownie zrobił to Icardi, który ustrzelił w ten sposób hat tricka. Sampdoria przegrywała do przerwy 0-4 i emocje się skończyły.

Już na początku drugiej połowy Icardi zdobył kolejną bramkę. Ponownie w roli głównej wystąpił Barreto, który niechlujnie wybijał piłkę w polu karnym i w efekcie asystował przy trafieniu rywala. Za moment na boisku Barreto już nie było. Wydaje się, że trener Giampaolo spóźnił się z decyzją o 51 minut. To była trzecia zmiana, która oznaczała, że Dawid Kownacki na murawie się nie pojawi.

Dla Interu to pierwsza ligowa wygrana na wyjeździe od 25 listopada 2017 roku. Trzy punkty pozwoliły drużynie Luciano Spallettiego awansować na czwarte miejsce. Czy uda się je zachować okaże się po meczu Lazio z Bologną w Rzymie. Rzymianie mają dwa punkty straty do mediolańczyków. Sampdoria jest na siódmej pozycji.

29. kolejka Serie A

Sampdoria - Inter 0-5 (0-4)

0-1 Perisić (26.)

0-2 Icardi (30.)

0-3 Icardi (31.)

0-4 Icardi (44.)

0-5 Icardi (51.)

kip

Zobacz wyniki Serie A

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama