• 1 .Juventus Turyn (34 pkt.)
  • 2 .SSC Napoli (28 pkt.)
  • 3 .Inter Mediolan (25 pkt.)
  • 4 .Lazio Rzym (22 pkt.)
  • 5 .AC Milan (21 pkt.)
  • 6 .AS Roma (19 pkt.)
  • 7 .US Sassuolo Calcio (19 pkt.)
  • 8 .Atalanta Bergamo (18 pkt.)

Serie A. Juventus - Genoa 1-1. Ronaldo trafił, Piątek nie

Każda seria ma swój koniec. Po siedmiu meczach Serie A, w których Krzysztof Piątek strzelał choćby jednego gola, w końcu znalazła się defensywa, która powstrzymała Polaka. Na wysokości zadania stanęli obrońcy Juventusu oraz Wojciech Szczęsny, choć i tak Piątek miał swoje sytuacje. Mimo to w Turynie "Stara Dama" sensacyjnie zremisowała 1-1 z Genoą, prowadzoną przez nowego trenera Ivana Juricia.

Nie bez powodu starcie Juventusu z Genoą zapowiadane było we włoskich mediach jako pojedynek Cristiana Ronalda z Krzysztofem Piątkiem. O ile Portugalczyka po przybyciu do Serie A nikomu nie trzeba było przedstawiać, tak polski napastnik zrobił to w sposób fenomenalny, strzelając w pierwszych siedmiu ligowych meczach aż dziewięć goli. Do momentu spotkania ze "Starą Damą", Piątek zdobywał przynajmniej jedną bramkę w każdej kolejce tego sezonu. Wszyscy zadawali sobie więc pytanie, czy mistrz Włoch znajdzie sposób na zawodnika Genoi?

Reklama

Genoa z Juventusem zagrała już pod wodzą Ivana Juricia, który 9 października po raz trzeci objął ten zespół, tym razem zastępując zwolnionego Davide Ballardiniego.

Nie było zaskoczenia, jeśli chodzi o przebieg gry w pierwszej połowie. Juventus na własnym boisku błyskawicznie przejął inicjatywę i tylko kwestią czasu było to, kiedy obejmie prowadzenie. Bardzo aktywny był Ronaldo, który szybko rozpoczął nękanie bramkarza gości. W 14. minucie Portugalczyk oddał strzał głową, po którym piłka trafiła w słupek. Chwilę później przymierzył już lepiej. Po raz kolejny w tych rozgrywkach nie popisała się defensywa klubu z Genui. Niestety, zamieszany w bramkową akcję Juve był też Piątek, któremu zabrakło zdecydowania we własnym polu karnym, z czego z zimną krwią skorzystał "CR7", posyłając piłkę do bramki pod nogami Polaka.

Przed przerwą przewaga gospodarzy nie podlegała dyskusji. Dopiero w drugiej połowie piłkarze Genoi wyszli zza podwójnej gardy. Zagrożenie zaczął również stwarzać Piątek. W 52. minucie w końcu mógł się wykazać Wojciech Szczęsny. Po strzale z dystansu kolegi z reprezentacji bramkarz Juventusu popisał się skuteczną interwencją. W następnej akcji Szczęsny wściekł się na swoich obrońców, gdy do główki po centrze z rzutu rożnego doszedł Piątek. Napastnik uderzył niecelnie.

Odważna gra gości przyniosła efekt w 67. minucie. Nie popisali się w tej sytuacji zawodnicy Juventusu, którzy czekali na wyjście piłki poza boisko, tymczasem opanował ją w narożniku Cristian Kouame. Dośrodkował on idealnie na głowę Daniela Bessy, a ten pokonał Szczęsnego.

Juventus znów rzucił się do ataku, ale do końca goście nie popełnili już w defensywie żadnego błędu. Choć strzelecka seria Piątka została przerwana, to i tak może on, wraz z resztą drużyny, cieszyć się z cennego punkty wywiezionego ze stadionu mistrza Włoch.

Juventus - Genoa 1-1 (1-0)

Bramka: 1-0 Cristiano Ronaldo (18.), 1-1 Daniel Bessa (67.)

Zobacz raport meczowy

Serie A: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Piątek | Cristiano Ronaldo | Wojciech Szczęsny

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje