• 1 .Juventus Turyn (95 pkt.)
  • 2 .SSC Napoli (91 pkt.)
  • 3 .AS Roma (77 pkt.)
  • 4 .Inter Mediolan (72 pkt.)
  • 5 .Lazio Rzym (72 pkt.)
  • 6 .AC Milan (64 pkt.)
  • 7 .Atalanta Bergamo (60 pkt.)
  • 8 .Fiorentina (57 pkt.)

Serie A. Sarri grozi Napoli, Conte prowadzi trening Chelsea

Patowa sytuacja związana z Maurizio Sarrim i Antonio Conte trwa dalej. Wciąż nie wiadomo, kto będzie menedżerem Chelsea w przyszłym sezonie. ”The Blues” chcą rozwiązać umowę z Conte i zakontraktować Sarriego, ale najpierw muszą za niego zapłacić SSC Napoli. Z każdym kolejnym dniem atmosfera w Neapolu i Londynie robi się coraz bardziej napięta.

Chyba mało kto spodziewał się, że prezydent Napoli Aurelio De Laurentiis tak bardzo będzie obstawał przy swoim w kwestii szkoleniowca Maurizio Sarriego. Choć aktualnym trenerem zespołu jest Carlo Ancelotti, to Sarri wciąż ma ważny kontrakt i De Laurentiis domaga się za jego zerwanie od 8 do 18 milionów euro. To powoduje, że chcąca zatrudnić trenera Chelsea od kilku tygodni prowadzi negocjacje, których końca nie widać.

Reklama

Według stacji SportMediaset Sarri ma dość całego zamieszania i ponoć powiedział prezydentowi ”Partenopei”, że jeśli nie zwolni go z kontraktu lub nie zmniejszy swoich wymagań, to nie podpisze umowy z żadnym innym klubem i będzie pobierał pensję przez dwa lata. Wątpliwe, by taka groźba wstrząsnęła De Laurentiisem, skoro umowa trenera opiewa na zaledwie milion euro rocznie.

Tymczasem kolejny trening Chelsea poprowadził Conte. On również nie znajduje się w komfortowej sytuacji – jak tylko Sarri zostanie zakontraktowany, to Conte pożegna się z posadą menedżera ”The Blues” i będzie miał mało czasu na znalezienie nowego pracodawcy. A zatem dni mijają, a rozmowy trwają i jak w środę przyznał prawnik Napoli zakończą się najwcześniej w niedzielę.

Nie brakuje głosów, że De Laurentiis po prostu mści się na Sarrim za jego niezdecydowanie i fakt, że postawił klub w trudnej sytuacji. Prezydent zespołu ze Stadio San Paolo chciał przedłużyć umowę ze szkoleniowcem na nowych, lepszych warunkach, ale jednocześnie żądał odpowiedzi jeszcze przed końcem sezonu. Tymczasem Sarri grał na zwłokę i czekał, aż zgłosi się po niego nowy pracodawca gotowy zapłacić kilka milionów euro klauzuli odstępnego. Tak się jednak nie stało, klauzula wygasła, a De Laurentiis zatrudnił Ancelottiego. Teraz wszystkie karty są po stronie prezydenta Napoli.

po

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje