• 1 .Juventus Turyn (85 pkt.)
  • 2 .SSC Napoli (81 pkt.)
  • 3 .AS Roma (67 pkt.)
  • 4 .Lazio Rzym (64 pkt.)
  • 5 .Inter Mediolan (63 pkt.)
  • 6 .AC Milan (54 pkt.)
  • 7 .Atalanta Bergamo (52 pkt.)
  • 8 .Sampdoria Genua (51 pkt.)

SSC Napoli - Genoa CFC 1-0. Grali Zieliński i Milik

Senne 72 minuty zajęło piłkarzom Napoli, aby przebić się przez defensywę Genoi w meczu kończącym 29. kolejkę Serie A. Walczący o mistrzostwo Włoch gracze Maurizio Sarriego nie zachwycili, ale w końcu za sprawą Raula Albiola strzelili gola na wagę zwycięstwa 1-0. Piotr Zieliński wszedł z ławki rezerwowych w pierwszej, Arkadiusz Milik w drugiej połowie, ale niczym się na boisku nie wyróżnili.

W obliczu sobotniej straty punktów Juventusu, który niespodziewanie zremisował bezbramkowo ze SPAL, zwycięstwo neapolitańczyków jest cenne, ale rodziło się w bólach. Gra kompletnie im się nie kleiła, drużyna przecież słynąca nie tylko we Włoszech z efektownej, kombinacyjnej piłki nie była sobą i przedostawanie się pod pole karne ekipy z Genui sprawiało jej wielkie problemy.

Reklama

A jeżeli już stwarzała zagrożenie, to na jej drodze do szczęścia stawał słupek. Ten obijali Lorenzo Insigne w pierwszej oraz Dries Mertens w drugiej połowie. Nic ekipie spod Wezuwiusza tego dnia nie wychodziło, niemniej na jej szczęście w bohatera kryzysowego zmienił się nie piłkarz ofensywny, a stoper. Raul Albiol wbiegł w pole karne gości przy rzucie rożnym bitym przez Jose Callejona, ubiegł jednego z rywali i uderzył głową tyłem do bramki.

Dzięki temu trafieniu "Azzurri" utrzymali się na pozycji wicelidera Serie, choć udało im się też zbliżyć do prowadzącego w tabeli Juve na dwa punkty. Neapol zatem o pierwszym od 1990 roku Scudetto nie przestaje marzyć.

Co można powiedzieć o tym wieczorze w wykonaniu polskich piłkarzy? Niestety niezbyt dużo dobrego. Zieliński w 20. minucie zastąpił kontuzjowanego Marka Hamszika, lecz ponad godziny gry, jaką dał mu los, nie wykorzystał. Był mało aktywny, popełniał sporo strat, brakowało mu też precyzji przy uderzeniach, dodatkowo kwadrans przed końcem dostał żółtą kartkę.

Wracający po kontuzji Milik miał na pokazanie się ostatnie dziesięć minut i w końcówce mógł trafić na 2-0, gdy po błędach defensywy rywali dostał piłkę na 40. metrze od bramki i samotnie popędził w szesnastkę, by już w jej okolicach podać do Lorenzo Insigne. Włoch próbował podcinki, bezskutecznie. W tamtej sytuacji jak na dłoni dało się dostrzec kompletną niepewność i ciągłe motoryczne braki największego pechowca polskiej kadry. Wypada liczyć na to, aby tylko dostawał kolejne szanse i mógł pewność siebie odzyskać.

Serie A: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Zieliński | Arkadiusz Milik | SSC Napoli

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje