LSK. Błażej Krzyształowicz: W meczach o stawkę gramy najlepiej

Po sukcesie sprzed roku siatkarki Grotu Budowlanych Łódź ponownie chcą znaleźć się na podium mistrzostw Polski, ale już w półfinale zmierzą się z broniącym tytułu Chemikiem Police. "W meczach o stawkę gramy najlepiej" - przekonuje trener wicemistrzyń Błażej Krzyształowicz.

W ubiegłym sezonie łodzianki sięgnęły po historyczny, bo pierwszy w historii klubu medal. Wywalczone wówczas srebro rozbudziło apetyt na kolejne sukcesy - m.in. wywalczone już w tych rozgrywkach Superpuchar i Puchar Polski. Jak przyznają w Budowlanych do kolekcji brakuje jeszcze sukcesu w lidze, choć przed rozpoczęciem fazy play off nikt nie mówi o konkretnym kolorze krążka.

Reklama

"Chciałabym mieć medal, a jakiego koloru on będzie, pokaże czas. Jesteśmy ostrożne, bo nasza forma w tym sezonie trochę faluje" - wyjaśniła libero Agata Witkowska.

Z tego powodu i kilku porażek z teoretycznie słabszymi drużynami, wicemistrzynie kraju rundę zasadniczą zakończyły dopiero na czwartym miejscu, które nie do końca satysfakcjonuje trenera Krzyształowicza.

"Nie można deprecjonować innych zespołów, ale w meczach, w których przegrywaliśmy graliśmy bardzo słabo. Szybko przechodziliśmy jednak nagłą metamorfozę i z mocnymi rywalami potrafiliśmy grać bardzo dobrze i wygrywać. Wychodzi więc na to, że kiedy rywalizujemy z nożem na gardle i o poważną stawkę potrafimy to wytrzymać i gramy najlepiej. To jest bardzo pozytywne w kontekście play off" - tłumaczył szkoleniowiec.

Awansując z czwartej pozycji Grot Budowlani już w półfinale trafił na Chemika, najlepszą drużynę pierwszej fazy rozgrywek i triumfatora w czterech minionych sezonach. "To bardzo dobry zespół i pretendent do zdobycia złotego medalu, ale naszym celem jest z nim wygrać. Mam nadzieję, że tak stanie się już w niedzielę w Policach, a jeśli nie w niedzielę, to we wtorek w Łodzi" - przekonywała Witkowska.

Obie ekipy zmierzyły się w ostatniej kolejce fazy zasadniczej. W środę w Łodzi 3:1 zwyciężyły policzanki.

"Graliśmy w tym meczu na pełnym zaangażowaniu, choć nie odkrywaliśmy jeszcze wszystkich kart. Dziewczyny dostały trochę więcej wolnej ręki, ale jakość zagrań i technika miały być najwyższe. Nie można bowiem pozwolić sobie na nijakość, bo wtedy traci się pewność siebie i trudno byłoby nagle włączyć głowy na niedzielny pojedynek o taką stawkę" - przyznał opiekun siatkarek z Łodzi.

W środę szkoleniowiec oszczędzał Gabrielę Polańską, która w ogóle nie pojawiła się na boisku, ale - jak poinformował Krzyształowicz - na półfinał doświadczona środkowa będzie w pełni gotowa do gry.

Gra toczy się do dwóch zwycięstw. W drugim półfinale Developres SkyRes Rzeszów będzie rywalizować z drugim łódzkim zespołem - ŁKS Commercecon.

Dowiedz się więcej na temat: Grot Budowlani Łódź | chemik police

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje