LSK. Piotr Makowski: Jestem dumny z dziewczyn

Siatkarki Pałacu Bydgoszcz pokonały przed własną publicznością BKS Profi Credit Bielsko-Biała 3:1 inkasując cenne trzy punkty, które dają nadzieję na wydostanie się ze strefy spadkowej. Trener Piotr Makowski przyznał, że jest dumny z postawy swoich zawodniczek.

"Trzeba wierzyć cały czas w swoją pracę i pracę swoich zawodniczek. Jestem dumny z dziewczyn, nawet w tych spotkaniach w których przegrywaliśmy, ale było widać walkę. Czasami brakuje umiejętności, tak jak dziś Jagodzie, ale gramy cały czas bez atakującej. Żeby było jeszcze ciekawiej, wczoraj byliśmy praktycznie bez rozgrywającej. Kasia Wenerska ma grypę jelitową, a Magda Mazurek zagrała z zapaleniem oskrzeli, mimo, że jeszcze wczoraj miała 39 stopni gorączki. Wielkie słowa uznania dla wszystkich dziewczyn. Wiara czyni cuda. Jestem dumny, bo pokazały dziś charakter" - podkreślił szkoleniowiec Pałacu.

Reklama

Wygrana nie przyszła jednak łatwo. Trzy sety oba zespoły grały "na styku", co pokazało, że nikt nie zamierza odpuszczać.

"Wiedziałyśmy o co gramy, więc wszystkie siły skupiłyśmy właśnie na tym spotkaniu. Spodziewałyśmy się, że będzie to trudny przeciwnik, tym bardziej, że Bielsko gra o dobre miejsce w tabeli. Każda z dziewczyn wniosła coś ważnego. Myślę, że za ten mecz można nas pochwalić. Bardzo dużo broniłyśmy i - co ważniejsze - potrafiłyśmy te obrony przerodzić w skuteczne ataki. Grałyśmy o życie, więc cieszę się, że zwyciężyłyśmy i to za trzy punkty" - powiedziała przyjmująca Pałacu Ewelina Krzywicka.

Siatkarka po meczu otrzymała statuetkę najbardziej wartościowej zawodniczki, na którą w pełni zasłużyła. W drugim secie spotkała ją bowiem niezbyt przyjemna sytuacja, po której musiała opuścić boisko. Wydawało się, że zwichnęła nogę w kostce. Zabiegi sztabu medycznego spowodowały jednak, że popularna "Krzywa" wróciła do gry w trzeciej partii i mocno przyczyniła się do wygranej swojego zespołu.

"W takim meczu gra się na emocjach i na razie wszystko jest ok. Zobaczymy jak noga będzie wyglądać za kilka godzin, czy choćby jutro. Na szczęście do kolejnego meczu mamy prawie tydzień, więc jestem dobrej myśli. Ważne, abyśmy w Ostrowcu dobrze się zaprezentowały i mogę obiecać, że zrobię wszystko, by dojść do siebie. Bardzo żałujemy, że dopiero teraz pokazałyśmy ten pazur, który powinien być w nas przez cały sezon. Pałac nie może jednak spaść z ligi, to klub z wielkimi tradycjami w ekstraklasie i chcemy pokazać, że bardzo zależy nam na tym, by tu pozostał" - zadeklarowała bydgoska przyjmująca.

Mimo nie najlepszej sytuacji w tabeli Pałac walczy więc do końca o opuszczenie strefy spadkowej. Pierwszy krok udało się zrobić pokonując za trzy punkty zespół z Bielska-Białej. Bydgoszczanki muszą się jednak oglądać na pojedynki sąsiada zza miedzy Poli Budowlanych Toruń. Najbliższy torunianki rozegrają w piątek we własnej hali z ostatnim w tabeli MKS Dąbrowa Górnicza. O wszystkim prawdopodobnie zadecyduje więc ostatnia kolejka. W niej Budowlane zagrają w Łodzi z wiceliderem tabeli ŁKS Commercecon, a Pałac pojedzie do dziewiątego Ostrowca.

"Dzięki wygranej z Bielskiem jesteśmy jeszcze w grze, choć nie wszystko zależy od nas. Jak będzie, nie wiem, ale muszę przyznać, że byłoby mi bardzo przykro, gdybyśmy zostali w Bydgoszczy bez ekstraklasowej siatkówki. Dlatego powiem wprost, że bez względu na inne wyniki, my do Ostrowca pojedziemy bić się o pełną pulę, choć już nie wszystko jest w naszych rękach. Mogę zapewnić, że będziemy walczyć do końca" - dodał Makowski.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama