Ekstraklasa siatkarzy: Hit w Rzeszowie - Asseco kontra Skra

- Tego meczu nie można traktować jako rewanżu - ani za niedawny Superpuchar, ani za ubiegłoroczny finał mistrzostw Polski - tak wtorkowe spotkanie w Rzeszowie Asseco Resovii z PGE Skrą Bełchatów zapowiedział trener gospodarzy Andrzej Kowal.


Zagrają dwie najlepsze drużyny z poprzedniego sezonu i dwaj kandydaci do tytułu mistrzowskiego w tych rozgrywkach. Bilety rozeszły się w przedsprzedaży w kilka minut. Na trybunach hali Podpromie będzie komplet kibiców i gorąca atmosfera. Jak na finałach w ubiegłym roku, kiedy rzeszowianie zdetronizowali Skrę.

Reklama

W rozegranym niedawno w Częstochowie spotkaniu o Superpuchar 3:0 zwyciężyła drużyna z Bełchatowa.

- W pojedynku ze Skrą musimy zagrać na 100 procent możliwości. Z każdej porażki płynie duża nauka, z każdej, jak z tej w Superpucharze, wyciągamy wnioski - dodał szkoleniowiec mistrzów kraju.

Skra zagra w najmocniejszym składzie, w Resovii nie wystąpi leczący kontuzję Piotr Nowakowski. Zastąpi go zapewne, jak w sobotnim meczu inauguracyjnej kolejki ekstraklasy z Indykpolem AZS-em Olsztyn, Wojciech Grzyb, który znajduje się w wysokiej formie.
- Stać nas na zwycięstwo ze Skrą, ale musimy zagrać zdecydowanie lepiej niż na Superpucharze. Liczę na swój dobry występ - nie ukrywał "Grzybek".

- Na dziś Skra ma nad nami lekką przewagę w organizacji gry, ale dla nas każdy dzień jest jak krok do przodu i głęboko wierzę, że przy dopingu kibiców nasza drużyna zaprezentuje dobrą, skuteczną grę - dodał szkoleniowiec. 

Mecz zostanie rozegrany awansem, ponieważ w weekend bełchatowianie zagrają w Klubowych Mistrzostwach Świata w Dausze. 

Początek wtorkowego spotkania w Rzeszowie o godzinie 18.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje