Michał Ruciak: Trzeba zatrzymać atakującego Jastrzębskiego Węgla

Wygrać w czwartek i piątek z Jastrzębskim Węglem, zapewniając sobie w ten sposób spokojne święta - to cel siatkarzy Zaksy Kędzierzyn-Koźle przed kolejnymi spotkaniami półfinałowymi Plus Ligi. Obydwa mecze odbędą się w Hali Azoty.

W ostatnią sobotę podopieczni Daniela Castellaniego pokonali na wyjeździe drużynę z Jastrzębia 3:1 wyrównując stan półfinałowej rywalizacji. Do awansu Zaksie brakuje więc jeszcze dwóch, które zespół chce zdobyć wygrywając w czwartek i piątek we własnej hali.

Reklama

"Wierzymy, że to się uda i w święta będziemy mogli trochę odpocząć i spędzić je spokojnie" - powiedział przyjmujący kędzierzynian Michał Ruciak. Na pytanie, jak to zrobić, siatkarz odpowiedział: "Trzeba zatrzymać atakującego Jastrzębskiego Węgla Michała Łasko. To kluczowy zawodnik w drużynie. Oczywiście nie wszystko da się zablokować i wybronić, Łasko na pewno swoje zrobi. Musimy się jednak postarać, by zrobił jak najmniej".

Drugi szkoleniowiec Zaksy Sebastian Świderski zapewnił, że drużyna zrobi wszystko, by w czwartek i piątek schodzić z parkietu triumfując. "Doceniamy oczywiście przeciwnika i indywidualności grające w drużynie Jastrzębskiego Węgla. Na pewno nie będzie łatwo ich pokonać. Tym bardziej, że takim etapie rozgrywek o powodzeniu decyduje czasem dyspozycja dnia jednego zawodnika, a czasem mobilizacja całego zespołu nie wystarcza.  Boisko na pewno zweryfikuje pracę, którą ostatnio wykonaliśmy"- podsumował.

Świderski dodał, że choć kilku zawodników wciąż narzeka na drobne urazy, które trudno do końca wyleczyć grając ciągle i trenując, to w najbliższych dniach wszyscy siatkarze Zaksy będą do dyspozycji trenera.

Michał Ruciak przyznał, że na początku ostatniego, sobotniego spotkania z podopiecznymi Lorenzo Bernardiego, na zespole z Kędzierzyna nadal ciążyły przegrane mecze z Omska. "Jechaliśmy tam po medal i mamy świadomość, że w obu spotkaniach tak naprawdę niewiele zabrakło. To siedziało nam w głowach" - opowiadał siatkarz.  "Ale w sobotę, po pierwszym złym, przegranym wysoko secie w Jastrzębiu, chyba każdy z nas powiedział sobie: dobra, dość już tych porażek. Trzeba zrobić wszystko, by wygrać".

Mobilizacja poskutkowała i kolejne trzy sety należały już do Zaksy. Jak zauważył Sebastian Świderski efekty przyniosła też z pewnością ogromna praca sztabu szkoleniowego nad psychiką zawodników, która miała miejsce po powrocie z Omska. "To było widać w sobotę na boisku - nie poddaliśmy się, nie zwiesiliśmy głów po pierwszym, bardzo słabym secie. Walczyliśmy do końca, o każdą piłkę. Stąd efekt końcowy" - ocenił Świderski.

Dodał, że ta wygrana zdecydowanie podniosła morale w drużynie i pewność siebie kędzierzyńskich siatkarzy. "Widać to na treningach. Zawodnicy lepiej się czują, lepiej trenują. Po Omsku mieliśmy problem z ich motywacją, z wykrzesaniem z nich radości gry. Teraz widać, że przychodząc na trening zupełnie inaczej się zachowują - żartują, uśmiechają się. Mamy poczucie, że znów nie jest to tylko praca, ale też zabawa. To ważne na tym etapie rozgrywek - po całym sezonie gry, wielu tygodniach spędzonych razem na treningach, wyjazdach, meczach. Taka postawa dobrze rokuje" - uważa Świderski.

Trzeci mecz półfinałowy Zaksa rozegra w czwartek o godz. 20, a kolejny w piątek o godz. 18, a nie, jak pierwotnie planowano, o 16.

Obydwa spotkania odbędą się przy pełnej hali. Anna Wesołowska, pracownik klubu, podała w środę, że bilety na czwartkowy mecz już wyprzedano, a na piątek zostały jeszcze nieliczne wejściówki. "Na obydwa spotkania dostawialiśmy dodatkowy sektor" - powiedziała.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje