PlusLiga: Dariusz Daszkiewicz nie jest już trenerem Effectora

Dariusz Daszkiewicz został w czwartek zwolniony z funkcji trenera siatkarzy Effectora. „Zespół potrzebuje impulsu, aby wyjść z dołka, w którym się znalazł” – powiedział prezes klubu Jacek Sęk.

Effector był jedną z największych rewelacji początku sezonu PlusLigi. Po dziewięciu kolejkach kielecki klub miał na swoim koncie pięć zwycięstw, a siatkarze zbierali pochlebne opinie za swoją grę.

Reklama

Później przyszła jednak seria pięciu porażek, po których Daszkiewicz został w czwartek zwolniony z funkcji trenera zespołu. "Decyzja o zmianie na stanowisku trenera wynika z momentu, w którym zespół się znalazł" - tłumaczył decyzję zarządu klubu prezes Sęk.

"Po serii porażek jesteśmy w dołku. Według naszej oceny zespół potrzebuje nowego impulsu, aby wyjść z tego dołka" - dodał Sęk.

W środę w meczu trzynastej kolejki Effector przegrał w Szczecinie z ostatnim w tabeli Espadonem 0:3. Wydaje się, że to właśnie ta porażka przesądziła o losach Daszkiewicza. "Liczyliśmy, że ze Szczecina nie wrócimy bez punktów" - nie ukrywał prezes Effectora.

"Zespół zagrał słabo. Ciężko się dopatrywać jakiejkolwiek winy szkoleniowca. Doceniam bardzo pracę, którą wykonał trener Daszkiewicz w naszym klubie, jego zaangażowanie. Uznaliśmy jednak, że będzie potrzebny nowy impuls, który pozwoli zespołowi grać lepszą siatkówkę" - tłumaczył Sęk.

Zwolniony szkoleniowiec nie chciał komentować decyzji zarządu klubu. "Nie chcę o tym dyskutować. Taki jest po prostu zawód trenera" - powiedział Daszkiewicz.

"Szanuję tę decyzję. Zarząd uznał, że taki krok będzie dobry dla zespołu. Miał do tego prawo" - zapewnił były już trener kieleckich siatkarzy.

Komentując postawę drużyny w ostatnich spotkaniach, Daszkiewicz powiedział, że tylko w Szczecinie zespół zagrał słabo.

"W pozostałych powalczyliśmy. Grając z drużynami z Będzina, Warszawy, Kędzierzyna, czy nawet z Resovią, mimo porażek pokazaliśmy się z dobrej strony. Dlatego nie mam absolutnie nic do zarzucenia drużynie" - zapewnił Daszkiewicz.

Zwolniony szkoleniowiec nie skorzystał z propozycji pozostania w klubie, tylko w innej roli.

"To nie byłoby dobre dla funkcjonowania zespołu. Nowy szkoleniowiec musi mieć spokojną głowę do prowadzenia drużyny, a nie zastanawiać się, kto jest na jego plecami. To nie byłby zdrowy układ" - zaznaczył Daszkiewicz.

W sobotnim spotkaniu ze Skrą Bełchatów siatkarzy Effectora poprowadzi Adam Swaczyna, dotychczasowy asystent Daszkiewicza. "Nie ukrywam, że nie mamy żadnego trenera, który byłby przygotowywany na miejsce Dariusza Daszkiewicza" - powiedział prezes Effectora.

"Trener Swaczyna przejmuje jego obowiązki i poprowadzi drużynę w najbliższym meczu. Czy ta sytuacja pozostanie bez zmian, nie jestem w tej chwili w stanie tego przewidzieć" - zakończył Sęk.


Dowiedz się więcej na temat: Effector Kielce | PlusLiga

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje