PlusLiga: Delecta Bydgoszcz - Asseco Resovia 1:3

Delecta Bydgoszcz przegrała z Asseco Resovią 1:3 w drugim meczu półfinałowym PlusLigi siatkarzy. W rywalizacji play off do trzech zwycięstw jest 1-1.

Nerwowy początek meczu w wykonaniu siatkarzy Asseco Resovii zaowocował dwoma punktami przewagi dla gospodarzy. Po pierwszej przerwie technicznej rzeszowianie odrobili tę niewielką stratę, by po drugiej prowadzić dwoma punktami 17:15. W końcówce pierwszego seta zaatakował Jochen Schoeps, chwilę później błąd w ataku popełnił Marcin Wika i zrobiło 21:18 dla Resovii. As Łukasza Perłowskiego, który zmienił Paula Lotmana rozbił bydgoszczan i mimo skutecznej gry Dawida Konarskiego Delecta musiała uznać wyższość rywali przegrywając 22:25.

Reklama

W drugiej partii dzięki silnej zagrywce Konarskiego Resovia od początku miała problem w rozegraniu i podopieczni Piotra Makowskiego wypracowywali sobie cztery punkty przewagi. Skuteczna gra w ataku pozwalała sukcesywnie ją powiększać, dzięki czemu na drugiej przerwie technicznej Delecta prowadziła już 16:10. Po niej oba zespoły seriami zdobywały punkty do wyniku 21:16. Końcówka seta należała jednak do bydgoszczan, którzy byli skuteczniejsi w niemal każdym elemencie gry. Zakończył go atakiem po bloku Piotra Nowakowskiego i Grzegorza Kosoka fantastycznie grający w końcówce Wika.

Wyrównana była walka od początku trzeciego seta. Zespoły grały cios za cios, stosując urozmaiconą grę. Przy zagrywce Kosoka Resovia odskoczyła na trzy punkty, co spowodowało, że błędy zaczęli popełniać siatkarze Delecty. Przy stanie 14:10 dla Rzeszowa podczas ataku na siatce ucierpiał Grzegorz Kosok, który został uderzony kolanem w żebro i upadł na boisko. Przez chwilę miał nawet problemy ze złapaniem oddechu, jednak po interwencji medyków podniósł się i gra toczyła się dalej.

Trzy skuteczne ataki i blok Wojciecha Jurkiewicza na Shoepsie dały remis w secie (19:19) i w końcówce zrobiło się nerwowo. Szczęście uśmiechnęło się rzeszowian za sprawą Oliega Achrema, który blokując atak Konarskiego dał wygraną zespołowi 26:24 i prowadzenie w meczu Resovii 2:1.

W czwartej partii żadna ze stron nie mogła zdobyć wyraźnej przewagi. Gorąco zrobiło się po drugiej przerwie technicznej, na którą Delecta schodziła prowadząc 16:14. Skutecznym blokiem Wojciecha Grzyba na Wice i autowym atakiem Konarskiego Resovia doprowadziła do remisu.

Po skutecznych atakach Wiki i Konarskiego Delecta znów objęła prowadzenie (20:18). Blok Lukasza Tichaczka i błąd podwójnego odbicia Michała Masnego pozwolił rzeszowianom nie tylko wyrównać, stanąć przed szansą zakończenia seta i spotkania. Taką okazję podopieczni Andrzeja Kowala skrzętnie wykorzystali blokując atak Stephana Antigi i doprowadzając w półfinałowej rywalizacji do remisu 1-1. Kolejne dwa spotkania odbędą się w Rzeszowie.

Andrzej Kowal (trener Asseco Resovii): - Był to bardzo wyrównany mecz. Mnie cieszy to, że w dwóch ostatnich setach wytrzymaliśmy ich końcówki. Wielki szacunek jednak dla obu zespołów, bo zagraliśmy kolejne długie spotkanie, w którym nie brakowało długich akcji. Na takim poziomie jak półfinał nie ma znaczenia, że my wcześniej rozegraliśmy pięć spotkań z PGE Skrą Bełchatów. Zmęczenie obu zespołów jest równe, więc wszystko jest możliwe.

Olieg Achrem (kapitan Asseco Resovii): - Myślę, że kibice obejrzeli kolejny bardzo emocjonujący mecz. Dziś to my cieszymy się ze zwycięstwa, choć nie byliśmy tego tacy pewni, gdyż myśleliśmy, że może nie starczyć nam sił. Nie ma co rozpatrywać statystyk, choć wiem, że popełnialiśmy dużo błędów.

Piotr Makowski (trener Delecty): - Gratulacje należą się dziś dla obu zespołów, szkoda tylko, że to my tym razem musieliśmy zejść z boiska przegrani. Myślę, że na wyniku drugiego spotkania zaważyło to, że nasi rywale zachowali trochę więcej zimnej krwi i spokoju w trzecim oraz czwartym secie. Mamy trochę czasu by odpocząć i się zregenerować. Zrobimy wszystko, by z Rzeszowa przywieźć choć jedno zwycięstwo i rywalizację zakończyć pięcioma spotkaniami. Choć możliwy jest przecież jeszcze inny scenariusz, nasze dwie wygrane w Rzeszowie.

Wojciech Jurkiewicz (kapitan Delecty): - Gratulacje dla przeciwników, bo zagraliśmy bardzo wyrównany i emocjonujący mecz. Podobnie jak wczoraj mógł się podobać tak kibicom, którym należą się podziękowania za przybycie i fantastyczny doping. Dziś skuteczność była po stronie Resovii i to oni zeszli z boiska ze zwycięstwem. My się jednak nie poddajemy, jesteśmy pełni wiary w nasze siły i możliwości; mogę zapewnić, że chęci walki nam nie zabraknie. Poniedziałkowy mecz był bardzo wyczerpujący, kosztował wszystkich wiele sił, więc zmęczenie w obu zespołach było podobne. My byliśmy dziś po prostu mniej skuteczni w końcówkach, stąd przegrana.

Drugi mecz półfinałowy:

Delecta Bydgoszcz - Asseco Resovia 1:3 (22:25, 25:18, 24:26, 23:25)

Delecta: Wojciech Jurkiewicz, Michał Masny, Stephane Antiga, Andrzej Wrona, Dawid Konarski, Marcin Wika, Michał Dębiec (libero) oraz Tomasz Wieczorek, Marcin Waliński, Piotr Lipiński.

Asseco Resovia: Piotr Nowakowski, Lukasz Tichaczek, Paul Michael Lotman, Grzegorz Kosok, Jochen Schoeps, Olieg Achrem, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Łukasz Perłowski, Nikola Kovacević, Zbigniew Bartman, Maciej Dobrowolski.

Stan rywalizacji play-off (do trzech zwycięstw) 1-1. Kolejne dwa mecze odbędą się 24 i 25 marca w Rzeszowie.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: PlusLiga | delecta bydgoszcz | Asseco Resovia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje