AZS Politechnika w finale Challenge Cup siatkarzy

Siatkarze AZS Politechniki Warszawskiej pokonali w Arenie Ursynów rumuński zespół Tomis Konstanca 3:1 (25:22, 21:25, 25:22, 25:20) w drugim meczu półfinałowym Challenge Cup i zapewnili sobie awans.

W finale ich rywalem będzie zwycięzca dwumeczu Tytanu AZS Częstochowa z belgijskim Prefaxisem Menen. W pierwszym triumfowała drużyna spod Jasnej Góry.

Reklama

Dla siatkarzy Politechniki awans do finału jest dużym sukcesem. Drużyna prowadzona przez Radosława Panasa debiutuje na europejskich parkietach. Teraz stoi przed szansą wywalczenia pierwszego od ponad 30 lat triumfu w rozgrywkach Starego Kontynentu.

W pierwszym secie bohaterami zostali... sędziowie. Przy stanie 8:4 dla gospodarzy pojawiły się kłopoty z elektronicznym protokołem i przerwa w grze trwała niemal pół godziny. Do tego stopnia zdekoncentrowało to polski zespół, że Tomis szybko wyrównał 11:11. Później, głównie za sprawą Pawła Mikołajczaka, odzyskali pewność siebie i wygrali 25:22.

Kolejna partia zaczęła się też.... przerwą. Tym razem zdecydowanie krótszą, ale wywołała ona również uśmiech na ustach zawodników. Ta chwila pomogła stołecznej ekipie, która przegrała pierwsze trzy piłki, ale następnie zdobyła punkt. Potrafili doprowadzić nawet do jednopunktowej straty - 9:10, jednak później było już gorzej. Proste błędy powodowały, że rywale odskoczyli.

Przy stanie 20:23 na parkiet wszedł atakujący Grzegorz Szymański i niewiele mógł zmienić. Set zakończył się porażką 22:25.

Punkt za punkt odbywała się rywalizacja w trzeciej partii. Decydującym momentem było pojawienie się w polu zagrywki Wojciecha Żalińskiego. To on odrzucił rywali od siatki, a Politechnika zdobyła pięć punktów z rzędu - 15:10. Takiej przewagi nie roztrwonili i zwyciężyli 25:22.

Wyrównany był również czwarty set. Podopieczni Radosława Panasa, dopingowani przez wypełnioną po brzegi halę, kontrolowali sytuację. Na wyróżnienie zasługuje postawa Szymańskiego, który wrócił niedawno do gry po przerwie spowodowanej kontuzją kręgosłupa. Były atakujący polskiej reprezentacji znakomicie spisał się w ataku i zagrywce, a Politechnika zwyciężyła 25:20.

AZS Politechnika Warszawska - Tomis Konstanca 3:1 (25:22, 21:25, 25:22, 25:20)

AZS Politechnika: Krzysztof Wierzbowski, Wojciech Żaliński, Marcin Nowak, Maciej Zajder, Paweł Mikołajczak, Patrick Steuerwald - Damian Wojtaszek (libero) - Maciej Gorzkiewicz, Grzegorz Szymański, Ardo Kreek.

Tomis: Maximo Torcello, Philip Maiyo, Mladen Bojovic, Florin Voinea, Marin Lescov, Laurentiu Birau - Joel Pantoja (libero) - Radu Began, Andrei Spinu, Dragos Pavel.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: siatkówka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama