Jastrzębski Węgiel. Lebedew: Musimy mieć szacunek dla każdego rywala

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla na początku listopada zagrają z cypryjską Omonią Nikozja o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Zdaniem ich trenera Marka Lebedewa powinni sobie z tym rywalem poradzić.

Kwestia przeciwnika polskiego zespołu rozstrzygnęła się w niedzielę, kiedy Cypryjczycy po raz drugi wygrali z czarnogórskim Jedinstvem Bemax Bijelo Polje w 2. rundzie eliminacji.

Reklama

- Musimy mieć szacunek dla każdego rywala, ale uważam, że w normalnej dyspozycji powinniśmy z Omonią sobie poradzić - powiedział australijski szkoleniowiec.

Przyznał, że na razie nie oglądał jeszcze meczów ekipy z Nikozji.

- Wiem, że mają doświadczonego trenera Ioannisa Kalmazidisa i bardzo dobrego atakującego (Francuz Mory Sidibe). Z pewnością przed pierwszym spotkaniem obejrzę meczem Omonii - dodał Lebedew.

Jego zdaniem polski zespół siatkarski grający przeciwko cypryjskiemu zawsze będzie faworytem. Szkoleniowiec zauważył, że korzystne jest rozegranie rewanżu we własnej hali.

- To jasne. Zawsze lepiej grać drugi mecz u siebie, przed swoją publicznością. Szczególnie w sytuacji, jeżeli o awansie decyduje złoty set - ocenił trener.

Jastrzębianie przegrali ostatnie dwa ligowe mecze u siebie po 2:3 z Treflem Gdańsk i Asseco Resovią.

- Ciągle pracujemy nad tym, by znaleźć naszą najlepszą formę. Mamy jeszcze trzy ekstraklasowe spotkania przed walką w Lidze Mistrzów i jestem pewien, że będziemy na nią gotowi - stwierdził Australijczyk.

Zaznaczył, że dla niego kwestia rywala (zespół z Cypru czy Czarnogóry) w trzeciej rundzie eliminacji nie miała znaczenia.

- Dla mnie to bez różnicy. Mamy szansę na występy w Lidze Mistrzów, mamy szansę awansować do kolejnej fazy. A oba miejsca są niedaleko plaż - zakończył z uśmiechem Mark Lebedew.

Jastrzębski Węgiel w poprzednim sezonie zajął trzecie miejsce w ekstraklasie, co dało przepustkę do eliminacji LM.Latem 2015 jastrzębska drużyna zrezygnowała z rywalizacji w Pucharze CEV z powodów finansowych. Rywalem w 1/16 finału miała być ....Omonia Nikozja. Cypryjczycy awansowali wtedy kosztem polskiego zespołu wygrywając walkowerem dwumecz 6:0. Jastrzębski Węgiel został ukarany przez europejską federację finansowo.

W grudniu 2016 opracowana w klubie trzyletnia strategia działania została zaakceptowana przez głównego partnera klubu Jastrzębską Spółkę Węglową, co z kolei zaowocowało nową umową na finansowanie.

- Nie wyobrażam sobie, abyśmy nie wystąpili w LM. Obiecaliśmy to przecież naszym kibicom i sponsorom. Oczywiście musimy sprostać wymaganiom organizacyjnym. Okazuje się, że już sama podróż na Cypr poza sezonem urlopowym to pewne wyzwanie logistyczne. Ale mu sprostamy - powiedział prezes klubu Adam Gorol.

Jego zdaniem zespół w niektórych setach meczów ligowych nie zaprezentował swoich normalnych możliwości.

- Wierzę, że to się szybko zmieni, bo jest to problem chyba siedzący w głowach zawodników. Zależy nam na awansie do fazy grupowej i to na awansie w dobrym stylu - podkreślił prezes.

Pierwszy mecz z Omonią jastrzębianie rozegrają 8 listopada, rewanż zaplanowano cztery dni później.

W fazie grupowej wystąpi 20 zespołów (pięć grup po cztery drużyny każda).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje