Protest Brazylijczyków - chcą zrezygnować z Final Six siatkarzy

Brazylijczycy są wściekli na władze światowej siatkówki za to, że ukarały trenera "Canarinhos" Bernardo Rezende i kilku graczy i demonstracyjnie chcą zrezygnować z organizacji przyszłorocznego turnieju finałowego pierwszej dywizji Ligi Światowej.

W piątek CBV dostało informację o karach nałożonych przez międzynarodową federację (FIVB) w związku z wydarzeniami z wrześniowych mistrzostw świata w Polsce (Brazylijczycy uważali, że zostali pokrzywdzeni przez organizatorów i mieli niekorzystny plan gier). Na szkoleniowca Brazylijczyków nałożono dyskwalifikację na 10 meczów i grzywnę w wysokości 2 000 dolarów, libero Mario Da Silva Pedreira Junior będzie musiał pauzować w sześciu spotkaniach, przyjmujący Murilo Endres w jednym, a będący kapitanem rozgrywający Bruno Rezende ma zapłacić 1 000 USD.

Reklama

CVB argumentuje, że rezygnacja z organizacji turnieju Final Six, który miał się odbyć w dniach 15-19 lipca w Rio de Janeiro, jest wyrazem solidarności z - w opinii związku - niesłusznie ukaranymi.

"Rozumiemy, że brazylijscy kibice mogą być rozczarowani, że nie będą mieli okazji zobaczyć na żywo najlepszych drużyn świata, ale nie popieramy praktyk stosowanych przez FIVB. W ten sposób ratujemy szacunek dla Brazylii, który należy się nam na arenie międzynarodowej" - napisano w oświadczeniu. Krajowa federacja zapowiedziała też odwołanie do sądu wyższej instancji.

Jej zdaniem kary dla trenera i zawodników mają związek z aferą korupcyjną, którą wykryto niedawno w brazylijskim związku. Tamtejsza Izba Kontroli kilka dni wcześniej poinformowała, że CBV wypłaciła osobom zaprzyjaźnionym i członkom ich rodzin około 30 mln reali (9 mln euro) na podstawie niejasnych kontraktów z lat 2010-2013.

Audytorzy ujawnili, że część premii, które miały być przelane na konta zawodników od głównego sponsora konfederacji - Banco do Brasil, trafiały gdzie indziej. Gwałtownie wzrosły koszty administracyjne CBV, m.in. wskutek wynajmowania zewnętrznych firm, z których dwie - jak stwierdzono w raporcie - "być może nawet nie istniały". Właścicielami tych firm byli "zięciowie ówczesnego prezydenta federacji Ary'ego Gracy", który jest obecnie prezydentem FIVB.

Dowiedz się więcej na temat: Bernardo Rezende | siatkówka | fivb | liga światowa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama