Tauron MKS broni trofeum, faworytem Muszyna

Siatkarki Tauronu Dąbrowa Górnicza, Impelu Wrocław, Atomu Trefa Sopot i Banku BPS Muszynianki Fakro w weekend w Pile wystąpią w turnieju finałowym Pucharu Polski. Dyrektor Orlen-Ligi Jacek Kasprzyk uważa, że faworytem wydają się być drużyna z Muszyny.

Piła po raz trzeci organizuje Final Four; w sezonach 1999/2000 i 2002/03 we własnej hali triumfował zespół gospodarzy. W tym roku zabrakło go w gronie czterech uczestników - PTPS w ćwierćfinale dwukrotnie przegrał 0:3 z broniącym trofeum Tauronem MKS.

Reklama

Rywalem dąbrowianek w półfinale będzie ekipa z Muszyny, która przed tygodniem sięgnęła po Puchar CEV. Drugą parę utworzą mistrz kraju Atom Trefl Sopot oraz Impel Wrocław. Ten ostatni zespół w środę trochę nieoczekiwanie wyeliminował Aluprof Bielsko-Biała.

- Możemy mówić o małej niespodziance, ale wrocławianki już od pewnego czasu grają coraz lepiej. Na papierze to mocny zespół i jeszcze pokaże pazurki. To był jednak najsilniejszy ćwierćfinał i myślę, że większym zaskoczeniem byłby brak w Final Four którejś z trzech pozostałych drużyn - powiedział PAP Kasprzyk.

W tym roku zdobycie Pucharu Polski nie daje automatycznej przepustki do Ligi Mistrzyń, jak to miało miejsce w poprzednich latach. Dwa miejsca, jakimi dysponuje Polska w tych rozgrywkach, są przeznaczone dla mistrza i wicemistrza kraju.

- Europejska Konfederacja Siatkówki chce wzmocnić prestiż CEV Cup, dlatego to w nim mają grać m.in. zdobywcy krajowych pucharów. Jeżeli otrzymamy tzw. dziką kartę dla trzeciej drużyny w LM, to wówczas będziemy się zastanawiać. Myślę, że gra w Pucharze CEV nie jest jakąś karą, a Muszynianka jest dziś jednym z najszczęśliwszych zespołów w Europie. Zdobyć pierwsze w historii europejskie trofeum dla Polski, to naprawdę duży sukces. Szczególnie, gdy po drodze eliminuje się tak mocne ekipy, jak Omiczka Omsk czy Fenerbahce Stambuł - podkreślił Kasprzyk.

Czwórka uczestników turnieju w piątek spodziewana jest w Pile, wszystkie zespoły po południu mają trenować w hali, która będzie areną zawodów.

Zdaniem Kasprzyka, faworytem wydaje się być Muszynianka, choć może jeszcze odczuwać trudy dwumeczu w finale Pucharu CEV. - Na pewno jest to zespół, który najrówniej gra w całym sezonie. Ale czeka go też trudny półfinał z Tauronem, który na pewno będzie chciał powtórzyć sukces sprzed roku - przyznał.

W rozgrywkach Pucharu Polski najbardziej utytułowana drużyną są bielszczanki, które ośmiokrotnie zdobyły trofeum. Sześć triumfów ma w dorobku Start Łódź.

Program turnieju:

półfinały (sobota)

Impel Wrocław - Atom Trefl Sopot (14.30)

Tauron MKS Dąbrowa Górnicza - Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna (18.00)

finał (niedziela)

Impel/Atom Trefl - Tauron MKS/Bank BPS Muszynianka Fakro (14.30)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje