Trener Atomu Trefla Sopot: Wygrać po raz trzeci w rodzinnej Pile

Finałowy turniej Pucharu Polski siatkarek odbędzie się w Pile, rodzinnej miejscowości trenera Atomu Trefla Sopot Adama Grabowskiego. Szkoleniowiec ma nadzieję, że po raz trzeci uda mu się wywalczyć to trofeum w mieście, z którego pochodzi.

Grabowski ma jednak w dorobku cztery krajowe puchary.

Reklama

"Poza dwoma zwycięstwami w Pile cieszyłem się z wygranej w turniejach w Poznaniu i Gdańsku. Niemniej nigdy nie triumfowałem jako pierwszy szkoleniowiec, tylko zawsze jako asystent Jerzego Matlaka. Dlatego mam nadzieję, że po raz trzeci uda mi się zdobyć Puchar Polski w rodzinnej miejscowości, ale po raz pierwszy jako główny szkoleniowiec" - wyjaśnił.

W półfinale Atom zmierzy się w sobotę o godzinie 14.30 z Impelem Wrocław, a w drugim spotkaniu Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna zagra o 18 z obrończyniami tytułu, siatkarkami Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza. W ubiegłorocznym finale, rozegranym w Radomiu, sopocianki przegrały z Tauronem 1-3.

"Teoretycznie trafiliśmy w półfinale na łatwiejszego rywala. My zagramy z siódmym zespołem Orlen Ligi, podczas kiedy w drugiej parze lider zmierzy się z drugim zespołem sezonu zasadniczego. Takie turnieje rządzą się jednak swoimi prawami. Sam byłem świadkiem wielu niespodzianek i wiem, że faworyci nie zawsze w takich imprezach wygrywają" - dodał.

Mistrzynie Polski mają także rachunki do wyrównania z Impelem Wrocław, z którym przegrały w ligowych rozgrywkach we własnej hali 0:3.

"To był nasz zdecydowanie najgorszy występ w tym sezonie i dlatego mamy przed sobotnim spotkaniem dodatkową motywację. Wierzę, że rywalki nie zaprezentują już tak dobrej dyspozycji. Wiem także, że my na pewno tak źle nie zagramy, bo gorzej nie można już zagrać. Na szczęście w kolejnych meczach udowodniliśmy, że ta dotkliwa porażka była tylko wypadkiem przy pracy" - ocenił Grabowski.

Trener Atomu Trefla uważa również, że forma jego zespołu zwyżkuje. "Bardzo dobrze zaprezentowaliśmy się zwłaszcza w rewanżowym wygranym 3:0 ćwierćfinałowym spotkaniu z Pałacem Bydgoszcz w Sopocie. Do Piły jedziemy naprawdę ze sporymi nadziejami i w najsilniejszym składzie" - przyznał.

Szkoleniowiec sopockiego zespołu twierdzi, że kibice będą w Pile świadkami emocjonującego i stającego na wysokim poziomie turnieju.

"Wygrana w krajowym pucharze nie da co prawda przepustki do Ligi Mistrzyń, ale jestem pewien, że uczestnicy tej imprezy dadzą z siebie wszystko. Żaden zespół nie będzie kalkulował, a o poważnym podejściu do tego turnieju świadczy fakt, że już w czwartek wszystkie drużyny dotarły do Piły. A półfinałowe mecze zaplanowano przecież dopiero w sobotę" - podsumował Adam Grabowski.

Dowiedz się więcej na temat: Atom Trefl Sopot | Adam Grabowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje