IO 2016. Trzeba zmienić system kwalifikacji siatkarzy

Po mistrzostwach Europy siatkarzy wszyscy są zgodni - należy zmienić system kwalifikacji do igrzysk olimpijskich. Rozgoryczeni są Francuzi, którzy wygrali w tym sezonie Ligę Światową i mistrzostwa Europy, ale i tak w styczniu muszą bić się o kwalifikację w Berlinie. Nawet Włosi - jedyna drużyna europejska spokojna o występ w Rio de Janeiro - twierdzą, że system jest zły.

Polacy nie mają awansu na igrzyska, choć są aktualnymi mistrzami świata, a na Pucharze Świata wygrali wszystkie spotkania, poza ostatnim z Włochami.

Reklama

Teraz jeszcze większą gorycz przeżywają Francuzi - zostali mistrzami Europy, wcześniej nie mieli sobie równych w Lidze Światowej, a o awans na przyszłoroczne IO muszą drżeć.


Zarówno Orły, Francja, jak i wszystkie pozostałe potęgi - za wyjątkiem Włochów - w dniach 5-10 stycznia spotkają się w Berlinie na turnieju kwalifikacji olimpijskiej, gdzie tylko zwycięzca uzyska przepustkę do Rio de Janeiro. Zespoły z drugich i trzecich miejsc będą musiały polować o olimpijski paszport na międzykontynentalnych kwalifikacjach.

Europejskie środowisko siatkarskie jest zgodne - należy zmienić system kwalifikacji. Zgadzają się z tym nawet Włosi, choć oni - jako jedyni na Starym Kontynencie są pewni wyjazdu na IO.

- My nie mamy już powodów do zmartwień, ale zgadzam się, że system nie jest najlepszy. Przede wszystkim nie może być tak, że najważniejsze imprezy w roku, dzieli trzy tygodnie. Nie jest możliwe przygotowanie formy, a zmęczenie, jakie teraz czujemy, jest czymś, co wykańcza organizm. Nie do mnie należą decyzje, ale na pewno trzeba się zastanowić nad zmianami - powiedział atakujący włoskiej reprezentacji Ivan Zaytsev, cytowany przez PAP.

Tu znajdziesz więcej na temat apelów o zmianę systemu kwalifikacji do IO!


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje