Polska – USA 3:2. Bartosz Kurek: Cały świat zazdrości nam kibiców

Polscy siatkarze przy 15 tysiącach kibiców w Tauron Kraków Arenie pokonali Amerykanów 3:2. - Myślę, że cały świat zazdrości nam żywiołowo reagującej, ale kulturalnej publiczności – powiedział po meczu Bartosz Kurek.

Zarówno Amerykanie, jak i Polacy, są już pewni gry w turnieju finałowym Ligi Światowej, w którym spotka się sześć najlepszych drużyn rozgrywek. W sobotę o 20:25 "Biało-czerwoni" zagrają jeszcze jedno spotkanie z siatkarzami Johna Sperawa.

Reklama

- Kibicom należy się fajne widowisko i mam nadzieję, że w sobotę je stworzymy. Fani i hala są na fantastycznym poziomie - uważa Kurek.

Atakujący opuścił zeszłotygodniowe mecze z Iranem w Teheranie z powodu urazu pleców. Spotkanie z Amerykanami zaczął już w podstawowym składzie.

- Super z plecami nie jest i już nigdy nie będzie, ale dopóki nie przeszkadza mi to w grze, nie zwracam na to uwagi. Teraz trzeba będzie jednak bardziej na nie uważać - mówi Kurek.

Pierwszy set spotkania padł łupem Amerykanów.

- Zagrali na fantastycznym poziomie. Nikt by z nimi tego seta nie wygrał. Przeczekaliśmy i wyszliśmy na wyższe obroty - komentuje Kurek.

Które elementy gry przechyliły szalę zwycięstwa na stronę Polaków?

- Myślę, że od drugiego seta zaczęliśmy fajnie grać zagrywką. Podbiliśmy parę piłek w obronie. Poprawiliśmy skuteczność w ataku. Złapaliśmy rytm, a jeśli go mamy, to wszystkim gra się ciężko przeciwko nam - analizuje reprezentant Polski.

W kadrze na mecz ze Stanami Zjednoczonymi było aż trzech atakujących. Oprócz Kurka także Jakub Jarosz i Dawid Konarski, który dołączył do kadry Antigi przed meczami z USA.

- Dawid już dzisiaj bardzo nam pomógł. Pokazał trenerowi, że warto brać go pod uwagę. To dobrze, że rywalizacja w naszej drużynie się zaostrzy - uważa Kurek.

Grzegorz Zajchowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama