Winiarski: Musimy w końcu uświadomić sobie własną siłę

Polscy siatkarze po raz czwarty w tym roku pokonali Brazylijczyków. Tym razem wyeliminowali ich z Final Six Ligi Światowej, a sami zapewnili sobie awans do półfinału. "Musimy sobie w końcu uświadomić jak silnym zespołem jesteśmy" - uważa Michał Winiarski.

Brazylia - mistrz świata i dziewięciokrotny triumfator Ligi Światowej - żegna się z imprezą, gdyż w środę przegrała z Kubą 0:3.
- Musimy w końcu sami sobie uświadomić jak jesteśmy silnym zespołem, ale jednocześnie mocno stąpać po ziemi. Nie możemy zachwycać się zwycięstwami nad Canarinhos, bo jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Takie zwycięstwa nie mogą nas dekoncentrować i powodować, że wpadamy w euforię - podkreślił Winiarski.
Najważniejsza - zdaniem przyjmującego polskiej kadry - jest zespołowość. "Spotkanie było ciężkie i nerwowe. Super, że po raz kolejny zagrała cała drużyna. Najfajniejsze jest to, że nawet przegrywając nie załamujemy się. Są zmiany, które są strzałem w dziesiątkę. Fantastycznie w czwartek zagrał Michał Kubiak" - zaznaczył. 
Winiarski przyznał, że w czwartkowym meczu nie brakowało nerwowych momentów. "Rywale mieli straszne ciśnienie i oni jako pierwsi zaczęli podważać decyzje sędziego i protestować przy każdej piłce. To oni zaczynają wojnę - ocenił. 

Reklama

To czwarte zwycięstwo Polaków nad Brazylią w tym sezonie, ale jak powiedział Winiarski, wcześniejsze nie miałyby znaczenia, gdyby teraz przegrali. Udowodnili jednocześnie, że nie był to przypadek. Canarinhos po raz ostatni nie awansowali do półfinału w 1998 roku.
Do piątkowej rywalizacji z Kubą biało-czerwoni mogą podejść na luzie, bo obie ekipy mają już zapewniony udział w półfinale. Stawką tego meczu będzie pierwsze miejsce w grupie
- Na pewno teraz będzie nam się lepiej grało. Robimy coś wielkiego. Wywaliliśmy Brazylię, ale teraz musimy się uspokoić. Ten wynik na razie nas nie zadowala, chcemy osiągnąć tutaj znacznie więcej - zaznaczył.
Spotkanie Polska - Kuba w Sofii w piątek o 16.30 czasu warszawskiego. W sobotę półfinały, a w niedzielę mecz o 3. miejsce i finał.
Z Sofii - Marta Pietrewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje