Kamil Stoch wygrał w Wiśle wszystko, co się dało

To był weekend Kamila Stocha! W piątek w Wiśle wygrał kwalifikacje, w sobotę razem z kolegami triumfował w konkursie drużynowym, a w niedzielę był najlepszy w zawodach indywidualnych letniej Grand Prix w skokach. - Progres niesamowity, w porównaniu do zeszłego roku - powiedział Orzeł z Zębu.

Tuż przed sezonem letnim Stoch zapowiadał, że może być dla niego trudny. Tymczasem w Wiśle odpalił "petardę". Skąd te asekuracyjne wypowiedzi? - Chyba nie widzieliście mnie w maju i czerwcu - odpowiedział ze śmiechem.

Reklama

- Zdaję sobie sprawę z poziomu, na jakim byłem zimą, i mam świadomość, że reszta konkurencji nie śpi, tylko chce być jeszcze lepsza. Ja muszę też zrobić jeszcze więcej, żeby się w dalszym ciągu rozwijać - powiedział nasz skoczek po niedzielnym zwycięstwie.

Na razie nie wiadomo, w ilu konkursach LGP wystąpi Stoch i jego koledzy. - To pytanie do trenera. Ja tylko wykonuję polecenia - mówił trzykrotny mistrz olimpijski.

W niedzielę w pierwszej serii Stoch kapitalnie pofrunął na 132 m, w drugiej wylądował na 126,5 m.

- W drugiej serii były trudne warunki. W pierwszym skoku były lepsze warunki i lepsza energia. W drugim już było trochę mniej siły, ale to jest normalne na tym etapie. Cieszę się, że skoki są powtarzalne - ocenił.

- Jeszcze nie są to takie skoki, jakie chciałbym oddawać. Oczywiście jestem na bardzo dobrym poziomie i cieszę się ze zwycięstwa, bo każda taka nagroda jest super za ciężką pracę - mówił.

- Uważam, że zrobiłem dziś i przez cały weekend dobrą robotę. Progres niesamowity, w porównaniu do zeszłego roku - wspominał ze śmiechem.

- Cieszę się i gratuluję moim kolegom, każdy zrobił dobrą pracę. Kibice licznie przybyli i mogli się przy tym dobrze bawić - podkreślił Stoch.

Nasz skoczek ma na koncie niezliczone sukcesy, ze złotymi medalami olimpijskimi na czele. Mimo to poważnie podchodzi do startów w letniej Grand Prix.

- Nie patrzę na zawody w kategoriach, czy to jest ciekawe do wygrania, czy nie. Czy to mi coś da w rankingu historycznym. Patrzę na każde zawody i skok jako na wyzwanie dla mnie, a zwłaszcza na takich zawodach, gdzie jest mnóstwo kibiców, fajna atmosfera i dużo emocji - stwierdził Stoch.

Z Wisły Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | skoki narciarskie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje