LGP w skokach w Wiśle. Piotr Żyła imponuje formą

Polscy skoczkowie z przytupem rozpoczęli sezon letni, wygrywając konkurs drużynowy w Wiśle. Świetnie skacze Kamil Stoch, ale najbardziej zaskakuje, imponujący formą, Piotr Żyła. - Skakałem to, co umiem - mówił skromnie w sobotę.

Żyła nie schodził z podium już od piątku. W pierwszym dniu na skoczni w Wiśle był drugi w obu seriach treningowych oraz kwalifikacjach, w których ustąpił miejsca tylko Stochowi.

Reklama

W sobotę wiślanin nie miał sobie równych w konkursie drużynowym, wygranym przez Polaków. Przeliczając wyniki "drużynówki" na wyniki indywidualne, Żyła wygrałby konkurs z wyraźną, blisko dziesięciopunktową przewagą nad Stochem, a trzeci byłby Dawid Kubacki.

W pierwszej serii "Wiewiór" pofrunął na aż 136 m, wygrywając o metr ze Stochem. W drugiej skoczył 130,5 m.

Polska ekipa, z trenerem Stefanem Horngacherem na czele, widząc superformę Żyły, zdecydowała się wystawić go w ostatniej kolejce skoków, niczym lidera drużyny. W trzeciej serii skakał Stoch.

Czy Żyła spodziewał się aż tak dobrej formy na starcie letniego sezonu? - Tak - odpowiedział ze śmiechem po konkursie. Krótko i na temat.

- Dobrze mi się skakało. Właściwie od początku przygotowań dobrze mi się skacze. Tu po prostu skakałem to, co umiem - nie chciał się rozwodzić nad swoją dyspozycją doświadczony skoczek.

Żyła odniósł się też do faktu, że skakał jako ostatni z Polaków. - W pierwszej serii to była trochę nowa sytuacja dla mnie, ale poradziłem sobie bardzo fajnie. W drugiej już była na tyle przewaga, że nie było co zepsuć - podsumował.

W niedzielę o 17.30 w Wiśle rozpocznie się konkurs indywidualny z udziałem 11 Polaków.

Z Wisły Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Żyła | skoki narciarskie | letnia grand prix

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje