LGP w Wiśle. Polacy w humorze po wygranej w konkursie drużynowym

Po zwycięstwie w konkursie drużynowym letniej Grand Prix w Wiśle nasi skoczkowie tryskali humorem. Maciej Kot narzekał na numerki na koszulkach, Piotr Żyła zapewniał, że celowo słabiej skoczył, a Kamil Stoch zwolnił rywali z konferencji.

Skąd na progu letniego sezonu taka forma u Polaków? - Bo ciężko pracowaliśmy - śmiał się Kot. - Do żółtych koszulek już się przyzwyczailiśmy, ładny kolor. Numerki takie trochę brzydkie, ale myślę, że na zimę będą ładniejsze - żartował.

Reklama

Żyła pytany był o słabszy skok w pierwszej serii, w której uzyskał tylko 117 m. Co się stało? - Słabiej skoczyłem - mówił.

- Dawid mi tu podpowiada, że chciałem mu trochę adrenalinę podnieść. Czuł się mocny, więc to po to, żeby mógł trochę nadrobić - śmiał się Żyła.

Na konferencji prasowej, oprócz polskiej czwórki, byli też przedstawiciele pozostałych drużyn, które stanęły na podium: Norweg Daniel Andre Tande i Niemiec Stephan Leyhe.

W pewnym momencie konferencję na chwilę przerwał Stoch, który chciał zadbać o rywali. - Mam tylko propozycję, żeby nie trzymać tutaj chłopaków, bo i tak nic nie rozumieją - powiedział Stoch, widząc znudzonych skoczków, których już o nic nie pytano. - Wiem jak to jest, byłem też w takiej sytuacji - dodał nasz skoczek.

Z Wisły Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | maciej kot | Piotr Żyła

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje