MŚ w Lahti. Złoto polskiej drużyny. Małysz miał problem

Sobotni konkurs o mistrzostwo świata w Lahti kosztował Adama Małysza wiele zdrowia, mimo że "Biało-czerwoni" nie dali szans rywalom, pewnie sięgając po złoto.

Mistrz i wicemistrz z Lahti sprzed 16 lat tak się stresował występem młodszych kolegów, że dostał rozstroju żołądka. - Aż mnie brzuch rozbolał - mówił.

Reklama

Jak przyznał, miał dylemat, czy szukać toalety, czy obserwować konkurs. Problem zniknął dopiero po ostatnim skoku Kamila Stocha, który przypieczętował złoty medal polskiej ekipy.

- Nawet jak skakałem, to takiego nerwa nie miałem - mówił Małysz dziennikarzom.

Orzeł z Wisły od tego sezonu jest koordynatorem kadry skoczków, a wyniki na MŚ w Lahti są także jego sukcesem.


W Finlandii Małysz pełnił też rolę rzecznika prasowego reprezentacji Polski w skokach i przekazywał mediom dyspozycje od trenera Stefana Horngachera, jak choćby decyzje, kiedy można rozmawiać z zawodnikami, a kiedy nie.

- Jestem bardzo zadowolony, że mogę pracować w tym zespole. Dla mnie to też jest wielki sukces - mówił Małysz po złotym medalu polskiej drużyny, który jest potwierdzeniem znakomitego sezonu.

Z Lahti Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: Adam Małysz | MŚ w Lahti | Stefan Horngacher

Reklama

Reklama

Reklama