MŚ w lotach. Hannu Lepistoe: Skocznia w Oberstdorfie idealna dla Stocha

Mamucia skocznia w Oberstdorfie jest według byłego trenera kadry Fina Hannu Lepistoe idealna dla Kamila Stocha. „Moim zdaniem, jeśli to nie pogoda będzie rządzić, Polacy wrócą z medalem” – powiedział. Kwalifikacje oraz dwie serie konkursowe mistrzostw świata zaplanowane są na piątek.

Na razie pogoda w Oberstdorfie nie jest najlepsza. Od rana sypie śnieg i szansa na to, że przestanie są niewielkie. Nadal dosyć mocno wieje, ale z godziny na godzinę ma się uspokajać. Skoczkowie na obiekcie mają pojawić się ok. 14. Pół godziny później zaplanowane są kwalifikacje, w których udział weźmie czterech Polaków: Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła i Stefan Hula.

Reklama

"Pogoda jest zawsze najważniejszym elementem rywalizacji na mamucich obiektach. Trzeba być ostrożnym, bo zdrowie zawodników jest podwójnie narażone. Zdarza się też, że warunki atmosferyczne wypaczają wyniki" - podkreślił Lepistoe.

Fiński szkoleniowiec doprowadził do dwóch medali olimpijskich Adama Małysza, ale i pozostałych skoczków bardzo dobrze zna, bo z nimi pracował. Uważa, że w Oberstdorfie skocznia jest idealna dla stylu skakania Stocha.

"Kamil jest zawodnikiem z bardzo silnym odbiciem oraz doskonałą fazą lotu. Inaczej niż na innych mamucich obiektach, w Niemczech właśnie te elementy są bardzo ważne. Nawet jak nie będzie miał porównywalnej szybkości na progu, może to nadrobić silnym odbiciem" - powiedział.

I to było też widoczne już na treningach. Stoch, który jeszcze tydzień wcześniej w Bad Mitterndorf nie błyszczał i w zawodach Pucharu Świata zajął 21. miejsce, na pierwszym i jedynym treningu w Oberstdorfie był drugi. Przegrał jedynie z Norwegiem Danielem Andre Tandem.

"Skocznia Kulm w Bad Mitterndorf jest bezlitosna. Jeśli się nie ma szybkości na progu, a tego właśnie brakowało Polakom, to nie osiągnie się dobrych wyników. Poza tym Kamil był zmęczony po Turnieju Czterech Skoczni, nie tylko fizycznie, ale może przede wszystkim mentalnie. Potrzebował chwili na regenerację, powrót do codziennych przyzwyczajeń. Nie jest to łatwe. Teraz powinno być wszystko dobrze" - ocenił 71-letni Lepistoe.

Zresztą o tym samym mówił też sam Stoch. "Co, by nie mówić, trochę byłem wymęczony, ale teraz znowu głowa się odświeżyła, a co za tym idzie ciało też reaguje na bodźce z mózgu" - skomentował.

Na początku stycznia zawodnik z Zębu po raz drugi z rzędu zwyciężył w prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni. Wygrał na wszystkich czterech obiektach, czego dokonał przed nim tylko jeden skoczek w historii - 16 lat wcześniej Niemiec Sven Hannawald.

W jedynym treningu w Oberstdorfie pozostali reprezentanci Polski spisali się trochę słabiej Stefan Hula był 14., Piotr Żyła 16., Dawid Kubacki 20., a Maciej Kot dopiero 29. To też w głównej mierze zadecydowało o tym, że to właśnie Kot nie wystąpi w konkursie indywidualnym.

W MŚ liczą się w zawodach indywidualnych aż cztery serie. Punkty się sumują, a zawodnik, który zbierze ich najwięcej po czterech skokach zostaje złotym medalistą.

Jednym z faworytów wydaje się być Stoch, który w swojej karierze wygrał już niemal wszystko. Jest podwójnym mistrzem olimpijskim z Soczi (2014), mistrzem świata (2013), dwukrotnym triumfatorem Turnieju Czterech Skoczni i zdobywcą Kryształowej Kuli (2013/14). Za to nigdy nie stanął jeszcze na podium mistrzostw świata w lotach.

W niedzielę zaplanowany jest konkurs drużynowy.

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | lepistoe | MŚ w lotach narciarskich

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje